Ata został znaleziony w 2003 roku. Od tamtej pory eksperci spierają się w wielu kwestiach. Badania udowadniały już wiele rzeczy. Według jednych z nich Ata to w rzeczywistości bardzo mały człowiek, którego wiek - w chwili śmierci - wynosił jakieś 8 lat.
Inni naukowcy twierdzili, że proces mumifikacji mógł zafałszować wyniki badań, a szczególnie przy próbie określenia wieku. Mumifikacja bowiem sprawia, że struktura kości ulega zagęszczeniu.
Niedawno opublikowano wyniki blisko 5-letnich badań naukowców z uniwersytetów Kalifornii, San Francisco i Stanforda, które ostatecznie rozwiązują tajemnicę „małego kosmity”.
Analiza genetyczna wykazała, że Ata to w rzeczywistości ludzki płód, który nigdy nie przyszedł na świat (przynajmniej za życia). Skąd jednak tak niezwykły wygląd? Okazuje się, że był on spowodowany nieznanymi wcześniej mutacjami. Sprawiły one m.in. to, że kości Aty wydawały się nieco „dojrzalsze” - stąd błąd przy próbie określenia wieku.
Zwłoki pochodzą z okolic lat 70-tych ubiegłego wieku. Odnaleziono je ponoć w skórzanym worku gdzieś za kościołem na pustyni Atakama.
Uwagę najbardziej zwracała oczywiście wydłużona czaszka oraz tylko 10 par żeber - u normalnego człowieka jest ich 12.
Podobno znalezisko na samym początku trafiło na czarny rynek, a dopiero po długim czasie trafiło w ręce badaczy.

Zobacz również
Nie żyje kapitan Tadeusz Lutak, ps. „Pancerz” – najstarszy mężczyzna w Polsce i najstarszy kombatant Wojska Polskiego. Miał 109 lat. O jego śmierci poinformowały 5 października Wojska Obrony Terytorialnej.
Urodził się 29 sierpnia 1917 roku w Żarnowej koło Strzyżowa, jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. We wrześniu 1939 roku walczył jako czołgista pod dowództwem Stanisława Maczka. Podczas okupacji działał w Armii Krajowej, a w 1944 roku dowodził drużyną dywersyjną w Strzyżowie.
Po wojnie przez lata uczestniczył w życiu środowiska kombatanckiego, przekazując kolejnym pokoleniom swoje wspomnienia. Odszedł człowiek, który ponad wiek polskiej historii znał z własnego życia.
