cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Ten mężczyzna to Adam Mazurek z Rumi. Wraz z przyjacielem uratował on z płonącego rancza konie, króliki, strusie, lamę i źrebaka. Dopiero później zorientował się, że nie ma skóry na dłoniach.
logo-head
czytaj dalej
15 marca 2021 na ranczu Wild West Ranch w Rumii wybuchł pożar. Wild West Ranch to stadnina koni oraz mini zoo, na terenie których przebywało dużo różnego rodzaju zwierząt: konie, lamy, króliki, owce, świnie, gęsi i różnego rodzaju ptaki. 54-letni Adam Mazurek jest właścicielem rancza - gdy tylko otrzymał telefon od przyjaciela z informacją o pożarze, ruszył ratować zwierzęta. Mężczyźni wskoczyli w ogień i wspólnymi siłami wyprowadzili wszystkich mieszkańców stadniny i mini zoo. Dopiero po całej akcji Adam Mazurek zorientował się, że nie ma skóry na dłoniach. Mężczyzna przebywa w szpitalu, jest już po operacji.
Źródło:  www.facebook.com
Dodano: 30.03.2021
autor: MarcinZbezu

Zobacz również

I na koniec dnia jeszcze Piotr Zieliński zamyka spotkanie z Juventusem strzelając w 91 minucie bramkę na 3:2 dla Interu Mediolan.
logo-head
Dodano: 14.02.2026
Kacper Tomasiak brązowym medalistą na dużej skoczni! COŚ NIEPRAWDOPODOBNEGO! DUMA!
logo-head
Dodano: 14.02.2026
Kacper Tomasiak czwarty po pierwszej serii na dużej skoczni!
logo-head
Dodano: 14.02.2026
Jest forma! Kacper Tomasiak trzeci w serii próbnej przed konkursem na dużej skoczni!
logo-head
Dodano: 14.02.2026
Młoda krowa Bonnie uciekła od stada podczas załadunku na ciężarówkę jadącą do uboju, po czym trafiła do lasu, gdzie zamieszkała wśród jeleni.
logo-head
czytaj dalej

Niesamowita historia Bonnie – cielęcia, które uciekło przed rzeźnią.

Gdy Bonnie miała cztery miesiące, zmarł rolnik, który ją wychował, a stado przeznaczono na sprzedaż do uboju. W chwili załadunku zwierząt na ciężarówkę cielę wyrwało się i uciekło do lasu. Wbrew przewidywaniom nie tylko przetrwało, ale dołączyło do stada dzikich jeleni, z którymi przez osiem miesięcy żyło na wolności.

Jej losem zainteresowała się mieszkanka okolicy, która zaczęła zostawiać jej jedzenie i posłanie, obawiając się, że nie przeżyje zimy. Ostatecznie skontaktowano się z organizacją ratującą zwierzęta. Po kilku próbach Bonnie udało się bezpiecznie odłowić i przewieźć do azylu.

Historia cielęcia, które miało trafić na rzeź, a zostało „leśnym uciekinierem”, szybko stała się lokalną legendą.

Dodano: 14.02.2026