Zwróciłeś kiedyś uwagę na to, że połączenia przychodzące na iPhone wyświetlają się na dwa różne sposoby? Czasami wystarczy przesunąć palcem po ekranie, a innym należy nacisnąć zieloną słuchawkę. Wielu posiadaczy smartfona z charakterystycznym jabłkiem nie wie, dlaczego tak się dzieje.
Okazuje się, że wygląd ekranu w czasie, gdy ktoś do nas dzwoni, uzależniony jest od... blokady telefonu!
Połączenia są wyświetlane inaczej w zależności od tego w jakim trybie działa urządzenie. Odblokowany telefon ma możliwość odrzucenia połączenia tylko za pomocą dwukrotnego wciśnięcia bocznego przycisku. Z kolei zablokowany smartphone wyświetla opcję odebrania i odrzucenia połączenia.To dość zaskakujące i pewnie nawet nie zwróciliście na to uwagi, ale po dłuższym zastanowieniu uświadamiacie sobie, że faktycznie coś w tym jest!

Zobacz również
Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.
Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła!
Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.
Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.

Wyruszył jako 29-latek. Wrócił, mając 57 lat. Karl Bushby pokonał około 50 tysięcy kilometrów. Wyprawę rozpoczął 1 listopada 1998 roku na południu Chile, a zakończył 2 listopada 2026 roku przed domem swojej mamy w Hull.
Po drodze przemierzał dżungle, pustynie i arktyczne tereny. Przez Cieśninę Beringa przedzierał się po ruchomym lodzie, a Morze Kaspijskie i kanał La Manche pokonał wpław. Jednak całe lata zabierały mu też problemy wizowe, brak pieniędzy i pandemia. Samo przejście przez Rosję zajęło mu niemal dekadę.
Najbardziej poruszające chwile czekały na końcu. Mamę zobaczył po raz pierwszy od dziesięciu lat, a swoją 12-letnią wnuczkę poznał dopiero osobiście.
Kiedy dotarł do witającego go tłumu, zażartował: „Przepraszam, że kazałem wam czekać”.
