cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

ogólne

Wybrano ulubioną piosenkę psychopatów. Oto czego słuchają osoby chore psychicznie. Słuchasz tego?
logo-head
czytaj dalej
Nasz gust muzyczny mówi o nas bardzo wiele – co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości. Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie Nowojorskim i przez brytyjski Channel 4 pokazują jednak coś, o czym do tej pory jedynie spekulowano. Psychopaci mają swoje ulubione gatunki. I – wbrew powszechnej opinii – nie jest to wcale muzyka klasyczna.

Jednym z ulubionych gatunków osób, które nie odnajdują się w społeczeństwie, jest rap. Drugim najpopularniejszym wśród psychopatów gatunkiem jest metal.

Naukowcy z New York University zdołali nawet określić ulubiony kawałek psychopatów. Posłuchajcie, jak brzmi "No Diggity".

 


 
Źródło:  www.wprost.pl
Dodano: 05.10.2020
autor: Jackson
Bardzo dobrzy przyjaciele potrafią komunikować się poprzez mimikę twarzy.
logo-head
Dodano: 05.10.2020
autor: HjakHajto
2014 roku Papież Franciszek zwolnił biskupa Limburga za sprzeniewierzenie środków, a jego wartą 40 milionów dolarów willę przerobił na jadłodajnię dla ubogich.
logo-head
Dodano: 05.10.2020
autor: HjakHajto
Oto butelka wódki, której nigdy nie otworzysz. To dzieło włoskiego artysty, który tworzy niesamowicie realistyczne rysunki.
logo-head
czytaj dalej
Są na świecie ludzie, którzy posiadają niebywały talent plastyczny, który aż ciężko zrozumieć. Tak jest z pewnością w przypadku Marcello Barenghiego, który tworzy rysunki, które są niesamowicie hiperrealistyczne.

Ciężko oderwać wzrok od tego typu rysunków, które wyglądają finalnie jak prawdziwe rzeczy. Barenghi rysuje tak, że ciężko czasami stwierdzić, czy to co widzimy to rysunek na kartce papieru. Światłocień jest tutaj opanowany do perfekcji, co widać w każdym szczególe obrazków. Co ciekawe, artysta pokazuje cały proces powstawania realistycznych rysunków. Zobaczcie sami.
Źródło:  www.youtube.com
Dodano: 05.10.2020
autor: Jackson
Jeśli powiesz do telefonu: "OK, Google" a następnie zaklęcie z Harrego Pottera: "Lumos Maxima", to włączy Ci się latarka. Możesz ją też wyłączyć zaklęciem "Nox".
logo-head
Dodano: 05.10.2020
autor: Jackson
Richard Sandrak był najsilniejszym dzieckiem na świecie. "Mały Herkules" ma dziś 28 lat i bardzo się zmienił.
logo-head
czytaj dalej
Richard Sandrak, znany jako ''Mały Herkules'', stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych dzieci na świecie, ze względu na swoje bardzo umięśnione ciało. Richard był bohaterem filmu dokumentalnego ''Najsilniejszy chłopiec świata''. Był też gościem na wielu pokazach kulturystycznych. Młody chłopiec z niesamowitymi mięśniami inspirował wszystkich.

Richard urodził się 15 kwietnia 1992 roku na Ukrainie. W wieku dwóch lat wraz z rodzicami przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Ojciec Richarda, Pavel, był mistrzem świata w sztukach walki, a mama Lena była instruktorką aerobiku. Aktywność fizyczna towarzyszyła chłopcu od najmłodszych lat.

W Kalifornii ojciec Richarda poznał trenera kulturystów Franka Gardinę. To on trenował Richarda. Chłopiec zdobył sławę, kiedy okazało się, że w wieku sześciu lat potrafi wycisnąć na ławce do ćwiczeń ciężar 80 kg. W wieku 8 lat wyciskał 95 kg. Tak rozpoczęła się jego kariera.

Gdy Richard miał 11 lat, jego ojciec wylądował w więzieniu za znęcanie się nad rodziną. Stało się to po tym, jak pewnego wieczoru pobił Lenę, matkę Richarda.

Chłopiec zadzwonił po policję i poprosił, żeby przyjechali i zabrali ojca. Lena przyznaje, że prawdopodobnie syn uratował jej wtedy życie.

Richard przestał uczęszczać na treningi do Gardinii. Zerwał kontakt z ojcem i pozostał przy matce. Nie zrezygnował z ćwiczeń fizycznych, ale nie kontynuował kariery w kulturystyce.

Richard przez lata pojawiał się w wielu programach telewizyjnych i radiowych. Wystąpił w ''The Howard Stern Show'', gdzie pokazywał swoje umiejętności kulturystyczne.

W 2009 roku zadebiutował w Hollywood w filmie ''Little Hercules''. W 2012 roku zagrał również w ''Legends of Nethiah''.

Film dokumentalny o życiu chłopca pojawił się w 2005 roku. Co teraz robi Richard?

Richard porzucił kulturystykę, ponieważ uznał, że go nudzi. Nie odsunął się za to końca od branży filmowej. Obecnie pracuje jako kaskader w Universal Studios w Hollywood.

Jest też współautorem książki kucharskiej. W jednym z wywiadów, na pytanie o to, kim chciałby zostać, odpowiedział, że chce być naukowcem.

Richard bardzo chroni swoje życie osobiste i unika błysków fleszy.

Źródło:  en.wikipedia.org
Dodano: 04.10.2020
autor: HjakHajto
61-letnia kobieta urodziła dziecko swojemu synowi i jego chłopakowi. To jednak nie wszystko.
logo-head
czytaj dalej
To jedna z tych historii, które po usłyszeniu wydają się nieprawdopodobne. A jednak - jest prawdziwa. Żyjemy w dziwnych i niesamowitych czasach, w których nauka pozwala dokonywać rzeczy sprzecznych z tym, jak zaprogramowała nas matka natura. W Nebrasce para gejów zdecydowała się na dziecko. Przez długi czas Matthew i Elliot szukali kobiety, która wcieli się w role inkubatora dla ich potomka.

Z powodu braku chętnych ostatecznie zdecydowali się, że rolę surogatki będzie pełnić… matka Matthew’a. 61-letnia kobieta zdecydowała się podjąć tego zadania, a do procedury in vitro wykorzystano… komórkę jajową siostry Elliota oraz spermę Matthew’a. Tak przygotowany zarodek umieszczono w brzuchu matki Matthew’a, czyli technicznie patrząc - 61-letnia kobieta została biorcą spermy od własnego syna. Matce Matthew’a udało się donosić ciążę, mimo iż była już po menopauzie. 25 marca 2019 roku przyszła na świat jej wnuczka i jednocześnie córka - Uma Louise.
 
Źródło:  people.com
Dodano: 04.10.2020
autor: Jackson
Gdy śpisz po raz pierwszy w nowym miejscu, połowa twojego mózgu jest rozbudzona i czuwa, aby szybciej reagować na możliwe niebezpieczeństwo.
logo-head
Dodano: 03.10.2020
autor: Jackson
Bracia od 30 lat wstrzykują sobie środek przeznaczony dla koni.
logo-head
czytaj dalej
49-letni Tony Geraldo i 50-letni Alvaro Pereira to bracia, którzy od dziecka fascynują się kulturystyką. Imponujące i niezwykle duże bicepsy zawdzięczają jednak przede wszystkim regularnym zastrzykom ze sterydów, które przeznaczone są dla koni. Oprócz tego dbają o swoją dietę. Geraldo spożywa duży posiłek co trzy godziny - zwykle w jego skład wchodzą jajka, mięso i bataty. Pereira natomiast je tylko 4 posiłki jednak, tak jak brat, utrzymuje swoją dietę na poziomie od czterech do sześciu tysięcy kalorii. Przed samymi treningami natomiast spożywają aż dwanaście bananów i sześć jajek.
Źródło:  www.thescottishsun.co.uk
Dodano: 03.10.2020
autor: HjakHajto
Otyły gość w samolocie zajął połowę mojego miejsca. Zażądałem zwrotu kasy.
logo-head
czytaj dalej
Coraz częściej słyszy się o przypadkach, gdy otyli pasażerowie są zmuszani do wykupienia dodatkowego miejsca w samolocie, aby nie zajmować części fotela współpasażera. Niektórzy są zdania, że takie sytuacje są niedopuszczalne i że dyskryminują osoby z nadwagą, podczas gdy inni uważają, że tak właśnie powinno być. Podobnie było w przypadku autora ostatniego wątku na forum Reddit. Mężczyzna został posadzony obok wyjątkowego otyłego pasażera, który częściowo zajmował jego siedzenie. Postanowił domagać się zwrotu pieniędzy, a całą historię opisał. 

“W tym miesiącu leciałem na drugi koniec kraju podczas 5-godzinnego lotu. Odpowiednio wcześniej zabookowałem i wybrałem swoje miejsce. Specjalnie wybrałem miejsce przy przejściu w rzędzie z tylko dwoma fotelami, bez środkowego siedzenia - było tylko miejsce przy oknie i przy przejściu. Zobaczyłem, że na pokład samolotu wchodzi bardzo otyły mężczyzna i od razu pomyślałem sobie, że trudno będzie mu się zmieścić na jakimkolwiek siedzeniu. Pomyślałem, że może wykupił dwa miejsca i dlatego w ogóle zdecydował się na lot. W duchu modliłem się o to, żeby nie siedział koło mnie, ale oczywiście okazało się, że jego miejsce było obok mnie, przy oknie, więc musiałem go przepuścić.

Wstałem i grzecznie go przepuściłem, bon chciałem przynajmniej dać mu szansę. Usiadł, ale okazało się, że zajął co najmniej 1/3 mojego fotela. Usiadłem na swoje miejsce, ale byłem wciśnięty i było mi bardzo niewygodnie. Po minucie postanowiłem postawić sprawę jasno i powiedziałem: “Przepraszam pana, ale ta sytuacja mi nie odpowiada. Zajmuje pan część mojego miejsca”. Jego reakcja nie była niegrzeczna, ale wzruszył ramionami jakby powiedział, że nic nie może na to poradzić, chociaż ścisnął bardziej ramiona, żeby postarać się zajmować mniej miejsca. Niestety to nic nie pomogło. Jego ciało wciąż zwisało przez podłokietnik i zajmowało jakąś 1/4 mojej przestrzeni. W końcu zatrzymałem stewardessę i spytałem, co można zrobić w tej sytuacji. Od razu powiedziała mężczyźnie, że najprawdopodobniej będzie musiał wykupić dodatkowe siedzenie. Następnie poszła na przód samolotu, po czym wróciła i powiedziała, że nie ma już żadnych wolnych miejsc, więc nie można poprzesadzać pasażerów, żebyśmy dostali dodatkowy fotel. Zapadła niezręczna cisza. Mężczyzna wyglądał na bardzo zawstydzonego, ale nie zamierzał się poddać. Zaczął tłumaczyć, że nie może czekać na późniejszy lot. Współczułem mu, ale myślałem też o moim własnym komforcie podczas długiego lotu - komforcie, za który zapłaciłem. Stewardessa poinformowała go, że o ile któryś z pasażerów nie zgodzi się podzielić z nim częścią swojego miejsca, będzie musiał zmienić lot. Słysząc to ultimatum mężczyzna bardzo się zmieszał. Postanowiłem przedstawić mu swoją ofertę. Powiedziałem mu: “Zgodzę się na tą sytuację, jeśli zapłaci mi pan 150 dolarów - to połowa kosztów tego lotu i będzie dla mnie rekompensatą za zaistniałe okoliczności”. Od razu się zgodził, wyjął pieniądze i mi zapłacił. Dodał nawet, że bardzo docenia mój gest. Ale pasażerowie siedzący za nami (a dodam, że jakoś nie proponowali mu, żeby przesiadł się obok nich) zaczęli komentować tę sytuację pod nosem i mówili, że jestem dupkiem. Zignorowałem ich i schowałem pieniądze do portfela...

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że dałem temu mężczyźnie możliwość pozostania w samolocie i dostałem rekompensatę za to, że miałem do dyspozycji co najwyżej 75 proc. mojego miejsca (że już nie wspomnę o byciu ściśniętym). Obaj wyszliśmy na tym bardzo korzystnie. On nie był na mnie zły, wydawało się wręcz, że odczuł ulgę, że udało nam się załatwić sprawę prywatnie. Ale po wylądowaniu para, która siedziała za mną zmierzyła mnie morderczym wzrokiem. Zignorowałem ich. Mimo wszystko teraz zastanawiam się, czy zachowałem się jak palant?” - spytał pozostałych internautów autor wątku.


Duża grupa komentujących stwierdziła, że całkowicie rozumieją jego zachowanie i że nie zachował się niewłaściwie.

Duże osoby potrzebują więcej miejsca. W związku z tym ludzie, którzy nie mieszczą się na jednym siedzeniu powinni wykupić dodatkowe miejsca.


Miałeś pełne prawo poprosić stewardessę, żeby znalazła rozwiązanie dla tej sytuacji, a ostatecznie sami doszliście do porozumienia. Wszyscy inni pasażerowie powinni się odczepić, bo to nie ich miejsce zostało zajęte.


Ten mężczyzna wiedział, że jest gruby, mógł wykupić dwa miejsca, ale tego nie zrobił. Autor wątku pozwolił mu zostać na pokładzie samolotu i ustąpił mu miejsca bez płacenia za dodatkowy fotel, oraz zaoszczędził mu upokorzenia związanego z opuszczeniem samolotu i czekaniem na kolejny lot.

Jednak nie wszyscy internauci byli tego samego zdania i uznali, że autor wątku zachował się bardzo niegrzecznie.

Jesteś palantem. Ten mężczyzna na pewno już i tak czuł się niezręcznie z powodu swojej wagi, znam osoby z nadwagą, które z powodu tuszy wstydzą się latać. Ty dodatkowo go zawstydziłeś i na pewno zraniłeś jego uczucia. 5-godzinny lot to tylko ułamek twojego życia, a nie coś, o co powinieneś robić awanturę. Fakt, że kazałeś mu zapłacić czyni z ciebie dupka.


Jesteś dupkiem. Nie załatwiłeś tej sprawy prywatnie - upokorzyłeś mężczyznę przed stewardessą i zażądałeś od niego pieniędzy. Rozumiem, że miałeś pecha w związku z usadzeniem w samolocie, a on teoretycznie łamał zasady, ale czy to naprawdę było warte tych 150 dolarów?

Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 03.10.2020
autor: HjakHajto
następna strona