Historia wydarzyła się 7 lipca 2021 roku w Busku Zdroju. Dzielnicowy miejscowej komendy zauważył grupę osób, wśród nich znajdowała się 63-letnia kobieta potrzebująca pomocy. Kobieta poczuła się źle po zjedzeniu ciastek z własnej lodówki. Mąż kobiety wziął ze sobą ciastka, bo podejrzewał, że to one mogą być przyczyną złego samopoczucia kobiety. Ciasta zostały przekazane do wydziału kryminalnego, skąd zostały wysłane na testy. Okazało się, że muffinki zawierają… marihuanę.
„Okazało się, że feralne słodycze mogą należeć do syna 63-latki. Policjanci odwiedzili miejsce jego zamieszkania. 37-latek został zatrzymany. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić, skąd w lodówce wzięły się te niecodzienne dania. Zabezpieczone dwie babeczki trafią do laboratorium, policjanci pracują nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności tej sprawy” - czytamy na stronie Policji Świętokrzyskiej.

Zobacz również
Ponownie zwracam się do Was z ogromną prośbą - tym razem w imieniu małej Zosi. Dziewczynka walczy z bardzo ciężką chorobą – złośliwym nowotworem wątroby w IV stadium z przerzutami.
Zosia przeszła już bardzo wiele. Kilka operacji, wyczerpującą chemioterapię i utratę włosów. Mimo tego wszystkiego wciąż potrafi się uśmiechać i zarażać innych swoją radością.
Lekarzom w Polsce udało się usunąć wszystkie wykryte guzy (również te na płucach), jednak niestety nasze możliwości leczenia się na tym kończą. Choroba bardzo szybko wróciła.
Dla Zosi pojawiła się jednak jeszcze jedna szansa - pilny wyjazd do USA, gdzie mogłaby przejść nowoczesną terapię CAR-T Cell oraz terapię celowaną. To leczenie nie jest dostępne w Polsce, a dla niej może być ostatnią nadzieją.
Największą przeszkodą są koszty leczenia. Dlatego proszę Was o pomoc. Każda wpłata – nawet najmniejsza – ma ogromne znaczenie i przybliża Zosię do walki o zdrowie i życie.
Dziękuję z całego serca za każdą formę wsparcia i udostępnienie tej historii dalej. ❤️


Punch, mały makak japoński, który podbił internet po tym, jak został porzucony przez matkę i znalazł pocieszenie w pluszowej zabawce orangutana, wciąż uczy się nowych rzeczy w ogrodzie zoologicznym Ichikawa City Zoo w Japonii. ?
Na najnowszym nagraniu widać, jak Punch podnosi rękę w stronę szyby, gdy odwiedzający się z nim żegnają — wygląda to niemal tak, jakby im odmachiwał. Fani zaczęli nazywać to jego gestem „na pożegnanie”, sugerując, że małpka nauczyła się reagować, gdy ludzie odchodzą od jego wybiegu.
Punch ma około siedmiu miesięcy. Opiekunowie podkreślają, że z dnia na dzień staje się coraz pewniejszy siebie wśród innych małp i ludzi — wciąż jednak nie rozstaje się ze swoją ulubioną pluszową zabawką.
