Żarówka została wyprodukowana pod koniec 1890 przez firmę Shelby Electric Company, którą zamknięto w 1914. Była ona zainstalowana w co najmniej czterech miejscach. Jej długi okres eksploatacji został zauważony w 1972 przez reportera Mike'a Dunstana.
W 1976 w budynku straży pożarnej wybuchł pożar. W obawie przed uszkodzeniem żarówki odcięto od niej dopływ prądu. Akcja przeniesienia żarówki była w pełni zaplanowana, skoordynowana i wykonana przy eskorcie strażaków. Przerwa spowodowana zmianą źródła zasilania trwała 10 minut.
W rocznicę 100 lat działania w 2001 na cześć żarówki zorganizowano huczne przyjęcie.
Żarówka od 24 maja 2007 ma własną stronę internetową i jest monitorowana przez całą dobę.

Zobacz również
Gdy córka Iwony Kościelnej dowiedziała się o strzelaninie w Krakowie, wielokrotnie próbowała dodzwonić się do mamy. Ta nie odbierała, bo właśnie ratowała rannych.
Jak relacjonuje córka, pani Iwona była na zakupach w sklepie przy Rynku. Gdy padły strzały, zbiegła na dół, by pomóc poszkodowanym. Prowadziła resuscytację i założyła wkłucie dożylne kobiecie postrzelonej w brzuch.
„Mamo, jestem z Ciebie dumna” - napisała córka. Pani Iwono, ogromny szacunek za odwagę i pomoc. ❤️

Jednym z niezwykłych zbiegów okoliczności podczas tragedii w Krakowie była obecność dwóch chirurgów w restauracji niedaleko miejsca ataku. Gdy dowiedzieli się, co się wydarzyło, natychmiast ruszyli na pomoc rannym policjantom.
Jednym z nich był prof. dr hab. n. med. Michał Pędziwiatr, profesor medycyny, kierownik II Katedry Chirurgii UJ oraz Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Co niezwykłe, na tym pomoc profesora się nie skończyła. Później, już w szpitalu, operował jednego z rannych policjantów, któremu wcześniej pomagał na miejscu tragedii.
Drugim lekarzem był dr n. med. Mateusz Wierdak, specjalista chirurgii ogólnej.
Obaj lekarze znaleźli się w pobliżu miejsca tragedii zupełnie przypadkowo.
