Mowa o wyroku z lipca 2016 roku. Dotyczył on jednego ze sklepów całodobowych w Krakowie. W trakcie kontroli stwierdzono, że sprzedawca łamie ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Wierzcie lub nie, ale dotyczyło to... umieszczania alkoholu w witrynie sklepu.
W ustawie reklamę definiuje się jako „publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych”, jest to niezmienne od 1982 roku, nowość to wyrok NSA, w którym zamieszenie alkoholu w witrynie jest uznany za reklamę
- komentuje całą sprawę dr Mateusz Radajewski, prawnik Szkoły Prawa Uniwersytetu SWPS.
Do wyroku postanowiły dostosować się również niektóre samorządy. Jego treść została rozesłana do sklepów mających w swojej ofercie wysokoprocentowe alkohole.
Dlaczego jednak nawet we wnętrzu sklepów możemy zaobserwować zasłonięte etykiety? Zdaniem sprzedawców klient nie może widzieć alkoholu przez szybę, nawet jeśli nie znajduje się on w witrynie.
Niezależnie czy tego typu praktyki staną się codziennością i w każdym sklepie będziemy mogli zaobserwować zakryte etykiety na butelkach czy też nie, należy się zastanowić, czy to ma w ogóle jakikolwiek sens. Ta cała sytuacja wygląda bowiem, jak scena wyjęta z filmu „Miś”.

Zobacz również
Aksolotl (Ambystoma mexicanum) jest krytycznie zagrożony wyginięciem głównie przez działalność człowieka. Jego naturalne środowisko, kanały Xochimilco w Meksyku, ulega zniszczeniu przez urbanizację i zanieczyszczenia. Do wód trafiają ścieki i chemikalia, które szkodzą tym wrażliwym płazom. Dodatkowo wprowadzono obce gatunki ryb, które zjadają ich jaja i konkurują o pokarm. Zmiany klimatu pogarszają warunki życia. W efekcie w naturze pozostało już bardzo niewiele aksolotli.

W tym roku do konkursu w recytowaniu z pamięci liczby Pi stanęło sześciu śmiałków. W 2019 roku zwięcięzca wyrecytował 2333 cyfry po przecinku, w 2024 roku – 2700, a tegoroczny – aż 3102.
