W USA modny stał się tzw. „Tide Pod challange”. Wyzwanie polega na zjedzeniu, samym umieszczeniu w ustach lub przegryzieniu kapsułki do prania marki Tide Pod.
W Stanach Zjednoczonych i na całym świecie rośnie liczba zatruć zawartością kapsułek do prania. Firmy zajmujące się produkcją detergentów wydają nawet stosowne oświadczenia, w których ostrzegają ludzi przed spożywaniem ich produktów. W jakich to dziwnych czasach przyszło nam żyć. Musimy uświadamiać ludzi, aby nie jedli płynu do prania...
Skąd jednak to wszystko się wzięło? Cała „zabawa” zaczęła się od satyrycznego artykułu na portalu Onion, to portal podobny do polskiego aszdziennika. Narratorem jest tam mały chłopiec, którego kapsułki do prania zaczęły niesamowicie kusić. Dziecko walczy z chęcią pochłonięcia jednej z nich.
Miał to więc być zwykły niewinny żart, a wszystko skończyło się tragicznie. Zanotowano bowiem przypadki śmiertelne zatrucia detergentami. Uważajcie więc na siebie i po prostu myślcie. Jeśli coś zawiera w sobie toksyczne dla człowieka składniki, to po prostu tego nie jemy. To przecież oczywiste - przynajmniej dla większości ludzi.

Zobacz również
Według analiz New York Times, istnieje ponad 38 000 odniesień do Trumpa i pokrewnych terminów w około 5300 plikach. W całej Biblii Bóg i Jezus wspomniano łącznie około 5500 razy.

W nieujawnionej lokalizacji Bank of America w San Diego przechowywana jest skrytka depozytowa z ręcznie zapisaną, pilnie strzeżoną recepturą legendarnego preparatu WD-40. Dokument w ciągu ostatnich 30 lat tylko trzykrotnie opuścił bankowy sejf - i widziało go zaledwie kilka osób.
"Samo wejście do środka jest jak próba dostania się do Fort Knox" - przyznał Steve Brass, prezes WD-40. Co ciekawe, Brass zobaczył notatnik z formułą dopiero około 18 miesięcy temu — mimo że z firmą jest związany od ponad trzech dekad.
