W sobotnie popołudnie, 5 lutego, na obrzeżach miasta Dronten znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Na polu leżało ciało Konrada. To nie był koniec tej dramatycznej historii. Następnego dnia na gruntach ornych znaleziono kolejne ciało. To była Wiktoria. Zwłoki dziewczyny leżały blisko ciała jej chłopaka.
Holenderska policja prowadzi śledztwo i póki co nic nie wskazuje na to, aby doszło do przestępstwa.
Konrad i Wiktoria pracowali przy testach medycznych w Lelystad w Holandii. 31 stycznia br. dwójka Polaków nie wróciła do wynajmowanego mieszkania. Od tamtej pory bliscy nie mieli z nimi kontaktu.
W dniu zaginięcia rozmawiali z rodziną. Wskazywali na odbiór samochodu z naprawy. Tuż przed wejściem do mechanika połączenie zostało zerwane. Rodzina zaginionych uważa, że przed kimś uciekali. W rozmowie z "Gdziekolwiek jesteś..." mama Wiktorii mówiła, że córka w pracy czuła się obserwowana.

Zobacz również
Pan Wacław Milewski pracuje od 14. roku życia. Swój warsztat mechaniczny prowadzi na poznańskiej Starołęce, gdzie tuż po wojnie - w wieku 19 lat - założył firmę. Jego zakład zajmuje się m.in. produkcją wykrojników i części do maszyn. Senior jest również byłym mistrzem Polski w wyścigach motocyklowych oraz byłym radnym miasta Poznania.

Ze względu na ten niezwykły wynik Mercedes-Benz odkupił pojazd i umieścił go w swoim muzeum w Stuttgarcie. Kluczem do sukcesu była regularna wymiana oleju co 10 tys. km oraz dbałość o filtry.

Pociąg ma pokonać trasę o trzy godziny szybciej niż w ubiegłym roku. Wówczas przejazd na odcinku Warszawa-Rijeka, ze względu na remonty, zajmował Adriatic Express ponad 19 godzin.
Pierwszy kurs z Warszawy zaplanowano na piątek, 26 czerwca – dokładnie w dniu zakończenia roku szkolnego. Sprzedaż biletów ruszy we wtorek, 5 maja.
Nowością będą wagony do Kopru w Słowenii, które zostaną odłączone od składu w Lublanie. Co więcej, PKP Intercity zapowiada możliwość zakupu wspólnego biletu Adriatic Express + autobus, umożliwiającego dojazd do włoskiego Triestu.

Dominik pomagał obcej kobiecie wysiąść z pociągu z wózkiem dziecięcym. Wkrótce potem drzwi miały się zamknąć, a 17-latek został wciągnięty pod ruszający skład.
W wyniku tragedii uczeń liceum stracił obie nogi oraz palce u ręki. Teraz – po zakończeniu hospitalizacji – bliscy nastolatka koncentrują się na dalszym etapie leczenia, który ma pomóc mu odzyskać możliwie największą samodzielność w przyszłości.
