Często pacjenci mają poważne rozważania - np. o tym, że ich życie było zbyt krótkie, zbyt ponure, za trudne. Czasem odwrotnie - podkreślają, że było wspaniałe, że żałują, iż nie dbali o zdrowie, przez co znaleźli się w takiej, a nie innej sytuacji.
Wypowiadają coś, czego pielęgniarki nie zapomną do końca życia - jak para małżonków, oboje w stanie terminalnym, która poprosiła o to, by można było złączyć ich łóżka. Chcieli ostatnie chwile spędzić razem - jak w domu.
Naukowcy także przyjrzeli się zachowaniu ludzi śmiertelnie chorych. Osoby, które wiedzą, że zbliża się koniec ich życia, zamiast być przygnębionymi, są nastawione do życia pozytywnie. Sprawdzili posty na blogu osób nieuleczalnie chorych. Były one zaskakująco podnoszące na duchu. Liczba pozytywnych słów rosła, gdy śmierć była coraz bliższa – informuje New Zeland Herald.

Zobacz również
14-latek z okolic Andrychowa zabrał nocą rodzinny samochód i przejechał około 750 kilometrów, docierając aż do Kołobrzegu. W tym czasie rodzina zgłosiła jego zaginięcie, a policjanci ustalali trasę m.in. dzięki lokalizacji telefonu.
Na widok patrolu chłopak nie zatrzymał się do kontroli. Zaczął uciekać, a następnie porzucił samochód i kontynuował ucieczkę pieszo. W poszukiwania zaangażowano ponad 100 policjantów, strażaków, ratowników oraz drony z kamerami termowizyjnymi.

Projekt przewiduje możliwość przytrzymania ucznia lub wyprowadzenia go z klasy wbrew jego woli. Interwencja ma być ostatecznością, gdy inne sposoby zawiodą. Nie chodzi o zgodę na bicie ani kary cielesne.
Każde dziecko ma prawo do bezpieczeństwa, a cała klasa - do spokojnej nauki.
Potrzebne wsparcie dla nauczycieli czy zbyt duże ryzyko nadużyć? ?
