„Odmówiono mi tego, aby pochować mojego syna, ponieważ prawnie nigdy nie był… dzieckiem czy człowiekiem. Zgodnie z prawem Stanów Zjednoczonych płód staje się dzieckiem w wieku 20. tygodni… Jak można tak powiedzieć o istocie, która wyglądała jak człowiek? Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Miał uszy, język, rączki, nóżki, usta… W tych wszystkich książkach, w których opisane jest to, jak wygląda płód w danym tygodniu, nie widziałam nigdy podobnego zdjęcia… Kiedy kobieta traci swoje nienarodzone dziecko, nie jest w stanie rozpaczać tak jak kobieta, która urodziła dziecko, które umiera po urodzeniu – wiem o tym, ale moje serce jest przepełnione cierpieniem” - pisze kobieta. Po czym dodaje: „Jakby to miało wyglądać? Miałabym pozwolić na to, aby ktoś rozszarpał mojego syna?! Lekarz powiedział, że możemy go wyrzucić, jak odpad medyczny, lub możemy zadzwonić do domu pogrzebowego… Byłam tak wściekła, że ktoś nazwał moje dziecko ODPADEM”.
Kobieta postanowiła umieścić w sieci zdjęcia ciała swojego dziecka, by lepiej pokazać wszystkim historię, która ją spotkała. Powiedziała również, że podzieliła się tym wszystkim, bo ma nadzieję, że będzie to impulsem, by inne matki nie dopuszczały się do aborcji.

Zobacz również
Jakub ma za sobą służbę w 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym, należącym do 6. Brygady Powietrznodesantowej. Jest też związany z Ochotniczą Strażą Pożarną w Leszczynach.
Artur pochodzi z Powroźnika w gminie Muszyna. Ponad rok temu wziął ślub, a następnie przeprowadził się do Krakowa.
Za mundurami stoją młodzi ludzie, ich bliscy, wspólne plany i marzenia. Dziś jesteśmy myślami z nimi i ich rodzinami. Chłopaki, wracajcie do zdrowia! ❤️

???? Tom i Unn-Britt Folvik przyjechali do Krakowa na weekend ze znajomymi. Gdy siedzieli w restauracji na Rynku Głównym, usłyszeli strzały. Początkowo, jak wielu innych, uciekali w poszukiwaniu schronienia. Kiedy jednak dostrzegli rannych, ruszyli z pomocą.
Unn-Britt, pielęgniarka anestezjologiczna, zajęła się w sklepie kobietą postrzeloną w klatkę piersiową. Jej mąż, który przez 20 lat pracował jako ratownik medyczny w straży pożarnej, pomagał kobiecie poranionej odłamkami szkła.
„Myślę, że uratowała jej życie” - powiedział Tom o swojej żonie w rozmowie z norweskim „VG”. Oboje przez dłuższy czas opiekowali się poszkodowanymi.
Przyjechali tu odpocząć. W dramatycznej chwili ich doświadczenie i gotowość do pomocy stały się dla rannych bezcenne. Dziękujemy. ❤️

