Tegoroczna edycja tego wydarzenia, mimo zapowiedzi o pokojowym przebiegu, całkowicie wymknęła się jednak spod kontroli. Osoby zaproszone przez Bąkiewicza na Marsz zdemolowały Warszawę - podpaliły przypadkowe mieszkanie, wyrywały znaki drogowe, zdewastowały wejście do Empiku i wdały się w regularną wojnę z policją. W wyniku zamieszek i agresji ze strony uczestników marszu ucierpiało kilkudziesięciu policjantów - jeden z funkcjonariuszy ma połamaną czaszkę, inny złamaną rękę, wielu ma mniej lub bardziej poważne obrażenia. Jednak zdaniem samego Bąkiewicza - to policja prowokowała zamieszki i niewłaściwie obchodziła się z agresywnymi uczestnikami Marszu Niepodległości.
"Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za wczorajsze wydarzenia, ponieważ zrobiliśmy wszystko, żeby to wszystko, do czego doszło, nie miało miejsca" - mówi Bąkiewicz. Robert Bąkiewicz oświadczył też oficjalnie, że w związku z wydarzeniami z 11 listopada żąda dymisji komendanta głównego policji, który jego zdaniem odpowiedzialny jest za zamieszanie, które miało miejsce podczas Marszu Niepodległości.

Zobacz również
Kaedi Cacela zaprosiła Karola na swój ślub, a w trakcie uroczystości publicznie podziękowała mu za dar życia. Wcześniej opowiedziała w mediach społecznościowych o swojej walce z chorobą.
Pochodząca z Chicago Kaedi pracuje jako wizażystka i fryzjerka specjalizująca się w stylizacjach ślubnych. Dwa tygodnie temu stanęła na ślubnym kobiercu, a relacją z tego dnia szeroko podzieliła się na TikToku i Instagramie. Przy okazji wyznała obserwatorom, że chorowała na nowotwór i przeszła transplantację szpiku kostnego.
W dalszej części opublikowanego materiału pokazała moment pierwszego spotkania z Karolem - swoim dawcą. Mężczyzna przyleciał do USA wraz z żoną Dominiką specjalnie na tę uroczystość.
„On i jego żona przebyli drogę z Polski, żebyśmy mogli zobaczyć się po raz pierwszy właśnie w dniu naszego ślubu. To była wyjątkowa niespodzianka dla gości. Oddał komórki macierzyste zupełnie obcej osobie, żebym mogła mieć przyszłość. Jestem tu dzięki niemu. Dzięki niemu mogłam wyjść za mąż i żyć” - napisała Kaedi w swoim wpisie.
