Tegoroczna edycja tego wydarzenia, mimo zapowiedzi o pokojowym przebiegu, całkowicie wymknęła się jednak spod kontroli. Osoby zaproszone przez Bąkiewicza na Marsz zdemolowały Warszawę - podpaliły przypadkowe mieszkanie, wyrywały znaki drogowe, zdewastowały wejście do Empiku i wdały się w regularną wojnę z policją. W wyniku zamieszek i agresji ze strony uczestników marszu ucierpiało kilkudziesięciu policjantów - jeden z funkcjonariuszy ma połamaną czaszkę, inny złamaną rękę, wielu ma mniej lub bardziej poważne obrażenia. Jednak zdaniem samego Bąkiewicza - to policja prowokowała zamieszki i niewłaściwie obchodziła się z agresywnymi uczestnikami Marszu Niepodległości.
"Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za wczorajsze wydarzenia, ponieważ zrobiliśmy wszystko, żeby to wszystko, do czego doszło, nie miało miejsca" - mówi Bąkiewicz. Robert Bąkiewicz oświadczył też oficjalnie, że w związku z wydarzeniami z 11 listopada żąda dymisji komendanta głównego policji, który jego zdaniem odpowiedzialny jest za zamieszanie, które miało miejsce podczas Marszu Niepodległości.

Zobacz również
Unia Europejska szykuje duże zmiany dla pasażerów linii lotniczych.
Zgodnie z przyjętymi zmianami, pasażer podróżujący na terenie UE oraz na trasach do i z UE ma mieć zagwarantowane w cenie biletu:
? jedną sztukę bagażu podręcznego o wadze do 7 kg,
? jeden przedmiot osobisty o maksymalnych wymiarach 40 × 30 × 15 cm (np. torebkę, plecak lub torbę na laptopa).
Cena bagażu podręcznego będzie musiała być uwzględniona w cenie biletu widocznej podczas zakupu. Jeśli pasażer zdecyduje się podróżować bez walizki podręcznej, cena biletu zostanie odpowiednio obniżona.
