cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Robert Bąkiewicz, organizator Marszu Niepodległości, który 11 listopada zdemolował Warszawę żąda dymisji komendanta głównego policji.
logo-head
czytaj dalej
Robert Bąkiewicz to postać absurdalna. Z jednej strony lubi robić groźne miny i nawoływać do "obrony Polski", z drugiej - boi się kobiet biorących udział w Strajku Kobiet i prosi o ochronę policji. Ten skrajny prawicowy radykał, narodowiec i były członek ORN od lat jest organizatorem tzw. Marszu Niepodległości.

Tegoroczna edycja tego wydarzenia, mimo zapowiedzi o pokojowym przebiegu, całkowicie wymknęła się jednak spod kontroli. Osoby zaproszone przez Bąkiewicza na Marsz zdemolowały Warszawę - podpaliły przypadkowe mieszkanie, wyrywały znaki drogowe, zdewastowały wejście do Empiku i wdały się w regularną wojnę z policją. W wyniku zamieszek i agresji ze strony uczestników marszu ucierpiało kilkudziesięciu policjantów - jeden z funkcjonariuszy ma połamaną czaszkę, inny złamaną rękę, wielu ma mniej lub bardziej poważne obrażenia. Jednak zdaniem samego Bąkiewicza - to policja prowokowała zamieszki i niewłaściwie obchodziła się z agresywnymi uczestnikami Marszu Niepodległości.

"Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za wczorajsze wydarzenia, ponieważ zrobiliśmy wszystko, żeby to wszystko, do czego doszło, nie miało miejsca" - mówi Bąkiewicz. Robert Bąkiewicz oświadczył też oficjalnie, że w związku z wydarzeniami z 11 listopada żąda dymisji komendanta głównego policji, który jego zdaniem odpowiedzialny jest za zamieszanie, które miało miejsce podczas Marszu Niepodległości.
Źródło:  wiadomosci.onet.pl
Dodano: 12.11.2020
autor: MarcinZbezu

Zobacz również

Gdy Levi’s zamknął po 33 latach fabrykę w Płocku, setki osób straciły pracę i wydawało się, że to koniec. Wtedy przedsiębiorca Daniel Kurowski i marka Jan Spekter przejęli część zakładu, ratując miejsca pracy i przywracając produkcję „Made in Poland”
logo-head
czytaj dalej

Levi's zamknął fabrykę w Płocku po 33 latach działalności, pracę straciło około 650 osób. Wydawało się, że to koniec.

Polski przedsiębiorca Daniel Kurowski i jego marka Jan Spekter przejęli część dawnego zakładu, zatrudnili ponad 50 byłych pracowników Levi's i wznowili tam produkcję pod polskim szyldem. Dziś w dawnych halach Levi's znów szyte są spodnie, a Jan Spekter dynamicznie się rozwija. To przykład tego, jak polska firma potrafi wykorzystać szansę i inwestować w krajową produkcję oraz miejsca pracy.

 

Dodano: 18.07.2026
Dzisiaj mija 10 lat od śmierci Himmel Jadwigi, Lipinki Łużyckie, Łączna 43, u której paliła się styrta.
logo-head
Dodano: 18.07.2026
Nie żyje aktorka Brenda Fricker. Była znana między innymi z roli w filmie "Kevin sam w Nowym Jorku"
logo-head
Dodano: 17.07.2026
24-letnia rosyjska modelka Anastasia Kostromitina stała się hitem internetu. Wszystko przez podobieństwo do Erlinga Haalanda.
logo-head
Dodano: 17.07.2026
Pewnie część z was zauważyła zmianę miniaturki. Chciałem tej zmiany, ale też prawa do komercyjnego wykorzystywania wizerunku Alberta Einsteina należą do Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, więc każda zgoda jest płatna.
logo-head
Dodano: 17.07.2026