W tekście z 1746 roku możemy przeczytać: „Żona mężczyzny została wyciągnięta z wody najwyraźniej martwa. Jeden z marynarzy podsunął mu fajkę i poinstruował męża, by wbił ustnik w tylną część żony, przykrył główkę fajki kawałkiem papieru i »mocno dmuchnął«. Kobieta cudem ożyła”.

Zobacz również
Według relacji, podczas wyprawy myśliwi niespodziewanie natknęli się na grupę pięciu słonic z młodym, ukrytą w gęstej roślinności. Zwierzęta przewróciły 75-latka, a następnie go zaatakowały, powodując śmiertelne obrażenia. Towarzyszący mu przewodnik stracił broń i odniósł poważne obrażenia.
Znajomy Dosio, były myśliwy, tłumaczył mediom, że mężczyźni nie mieli realnej szansy dostrzec słoni wcześniej. Zwierzęta znajdowały się za „gęstą ścianą lasu”, a spotkanie było nagłe. Jak podkreślił, słonice - czując zagrożenie dla młodego – zareagowały natychmiastowym i agresywnym atakiem.
