Wężem znalezionym w basenie był kilkumetrowy pyton dywanowy. Nie należą one do wyjątkowo niebezpiecznych, ponieważ nie są nawet jadowite. Wróćmy jednak do historii. Nieszczęśliwy właściciel basenu wezwał na miejsce oczywiście odpowiednich ludzi, którzy zawodowo zajmują się wyłapywaniem tego typu gadów i przenoszeniem ich na miejsce naturalnego bytowania.
Niestety w tym przypadku wymagana była interwencja weterynarza. Wąż był bowiem pokryty w dużej części przez kleszcze. Weterynarz naliczył ich ponad 500 i to właśnie one były przyczyną częściowego paraliżu gada. Życie węża zostało uratowane dosłownie w ostatnim momencie.
Specjalista twierdzi, że wąż wszedł do basenu, aby utopić kleszcze i w ten sposób się ich pozbyć. Sprawa niestety nie jest taka prosta i raczej nie udałoby mu się to. Na szczęście z pomocą pospieszyli łapacze węży.
Cała historia zakończyła się szczęśliwie i gad wrócił do zdrowia. Następnie wypuszczono go na wolność w okolicznym lesie.

Zobacz również
Polskie wybrzeże staje się coraz popularniejsze wśród Czechów. ???? Przyciągają ich szerokie, piaszczyste plaże, nadmorskie kurorty i rozwinięta baza hotelowa. W czeskich mediach Polska coraz częściej porównywana jest nawet do Chorwacji, od lat jednego z ich ulubionych wakacyjnych kierunków.
Czesi nie ograniczają się jednak wyłącznie do Bałtyku – coraz chętniej odwiedzają również polskie góry i korzystają z hoteli ze SPA i wellness. Polska staje się dla naszych południowych sąsiadów atrakcyjnym kierunkiem na wypoczynek praktycznie przez cały rok.
