Wężem znalezionym w basenie był kilkumetrowy pyton dywanowy. Nie należą one do wyjątkowo niebezpiecznych, ponieważ nie są nawet jadowite. Wróćmy jednak do historii. Nieszczęśliwy właściciel basenu wezwał na miejsce oczywiście odpowiednich ludzi, którzy zawodowo zajmują się wyłapywaniem tego typu gadów i przenoszeniem ich na miejsce naturalnego bytowania.
Niestety w tym przypadku wymagana była interwencja weterynarza. Wąż był bowiem pokryty w dużej części przez kleszcze. Weterynarz naliczył ich ponad 500 i to właśnie one były przyczyną częściowego paraliżu gada. Życie węża zostało uratowane dosłownie w ostatnim momencie.
Specjalista twierdzi, że wąż wszedł do basenu, aby utopić kleszcze i w ten sposób się ich pozbyć. Sprawa niestety nie jest taka prosta i raczej nie udałoby mu się to. Na szczęście z pomocą pospieszyli łapacze węży.
Cała historia zakończyła się szczęśliwie i gad wrócił do zdrowia. Następnie wypuszczono go na wolność w okolicznym lesie.

Zobacz również
Poznajcie Microeledone galapagensis - niezwykłą, niebieskawą ośmiornicę odkrytą na głębokości 1773 metrów w pobliżu wyspy Darwin, należącej do archipelagu Galapagos!
Ten maleńki głowonóg, wielkością przypominający piłeczkę golfową, został odkryty podczas ekspedycji naukowej w 2015 roku, ale dopiero kilka dni temu, po latach szczegółowych badań, potwierdzono, że reprezentuje zupełnie nowy gatunek, nieznany wcześniej nauce.
Co ciekawe, naukowcy wykorzystali tomografię komputerową, aby zbadać jego budowę wewnętrzną bez uszkadzania niezwykle cennego okazu. To kolejny dowód na to, jak wiele tajemnic wciąż skrywają głębiny oceanów!
