Na początku miesiąca głośno było o sytuacji 43-letniej Niny Jane Patel, testerki należącego do Mety metawersum Horizon Worlds, która zakomunikowała, że została wirtualnie zgwałcona przez grupę mężczyzn. Napastnicy mieli okrążyć jej awatar przy pomocy swoich, wykonując przy tym niedwuznaczne gesty i wykrzykując niestosowne hasła.
- Przebywałam w metawersum jakieś 60 sekund, kiedy zostałam werbalnie i seksualnie zaatakowana przez grupę 3-4 męskich awatarów, którzy zbiorowo zgwałcili mojego awatara i na pamiątkę zrobili zdjęcia - informowała na swoim blogu.
Kobieta stwierdziła, że na skutek tego wydarzenia doznała traumy. Patel domagała się stosownej reakcji od Mety.
Okazuje się, że gigant postanowił odpowiedzieć i wprowadzić zarówno w Horizon Worlds i Horizon Venues funkcję zabezpieczającą przed wystąpieniem podobnych sytuacji w przyszłości.
Funkcja nazwana jest Personal Boundries i ustala ona minimalną odległość między awatarami w VR na około 4 stopy (ok. 1 metr). Jeśli ktoś będzie chciał ją przekroczyć, wówczas jego awatar zostanie przyblokowany tak, by nie mógł postawić kolejnego kroku.

Zobacz również
Jakub „Patec” Patecki i Marcin „Pawbeats” Pawłowski z kolejnym sukcesem w Karakorum!
Wraz z Nazirem Sadparą jako pierwsi zdobyli dziewiczy szczyt położony na wysokości 5349 m n.p.m. Do tej pory na mapach Jerzego Wali i Janusza Majera widniał jako „Summit 59”. Teraz zdobywcy nadali mu nazwę „RL9” - na cześć Roberta Lewandowskiego. ⚽??
To już drugi dziewiczy szczyt zdobyty przez ekipę podczas tej wyprawy. Kilka dni wcześniej weszli na wierzchołek o wysokości 5270 m n.p.m., który nazwali „Polska Gurom”. A ich główny cel wciąż jest przed nimi - dziewiczy szczyt o wysokości około 6059 m n.p.m.

To nie jest scena z filmu. Tak wyglądała droga do szkoły w jednej z najbardziej odizolowanych części Wietnamu.
Zdjęcia wykonano w górskiej wiosce Huổi Hạ, w dystrykcie Mường Chà, w prowincji Điện Biên na północnym zachodzie Wietnamu. W porze deszczowej wezbrana rzeka potrafiła odciąć mieszkańców od drugiego brzegu. Kiedy nurt był zbyt silny, by korzystać z normalnej przeprawy, dorośli wkładali dzieci do dużych plastikowych worków i przenosili je przez wodę, chroniąc je przed zamoczeniem.
Według relacji miejscowych nauczycieli nie był to jednorazowy przypadek - podobne przeprawy zdarzały się podczas sezonowych wezbrań przez kolejne lata. Zdarzało się nawet, że w taki sposób rzekę przekraczali nauczyciele.
