Niesamowita historia Bonnie – cielęcia, które uciekło przed rzeźnią.
Gdy Bonnie miała cztery miesiące, zmarł rolnik, który ją wychował, a stado przeznaczono na sprzedaż do uboju. W chwili załadunku zwierząt na ciężarówkę cielę wyrwało się i uciekło do lasu. Wbrew przewidywaniom nie tylko przetrwało, ale dołączyło do stada dzikich jeleni, z którymi przez osiem miesięcy żyło na wolności.
Jej losem zainteresowała się mieszkanka okolicy, która zaczęła zostawiać jej jedzenie i posłanie, obawiając się, że nie przeżyje zimy. Ostatecznie skontaktowano się z organizacją ratującą zwierzęta. Po kilku próbach Bonnie udało się bezpiecznie odłowić i przewieźć do azylu.
Historia cielęcia, które miało trafić na rzeź, a zostało „leśnym uciekinierem”, szybko stała się lokalną legendą.

Zobacz również
Strażacy z OSP Żabce prowadzą akcję „Operacja 4 Miliony”. Chcą zebrać 4 mln butelek PET i aluminiowych puszek objętych systemem kaucyjnym, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na zakup nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego.
Druhowie sami przygotowują, rozstawiają i obsługują punkty zbiórki, często poświęcając na to swój wolny czas. Niestety przez trzy kolejne dni ktoś opróżniał pojemniki ustawione w Międzyrzecu Podlaskim, zabierając zgromadzone butelki i puszki. Jeden z koszy został także uszkodzony.
Zdarzenia zarejestrowały kamery monitoringu, a sprawę zgłoszono policji. Mimo kradzieży strażacy nie zamierzają rezygnować i nadal prowadzą zbiórkę na nowy wóz.

W kwietniu 2023 roku Fermín López znalazł się na radarze Rakowa Częstochowa. Temat był bardzo konkretny, a transfer definitywny z FC Barcelony miał kosztować mniej niż 600 tys. euro. Ostatecznie do transferu nie doszło. Niedługo później Fermín dostał swoją szansę w Barcelonie, a podczas przedsezonowego El Clásico strzelił kapitalnego gola Realowi Madryt.
Historia niedoszłego transferu ponownie zrobiła się głośna w mediach społecznościowych. Zareagował na nią właściciel Rakowa Michał Świerczewski:
„Kiedyś opowiem o tej historii"
