cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Najlepsze wpisy

Michał Przybyłowicz, czyli tzw. "Polski Ken" ogłosił, że zamierza walczyć na gali Fame MMA. Dotychczas jego największym sukcesem było prowadzenie programu ezoterycznego.
logo-head
czytaj dalej
Największymi pasjami Przybyłowicza są tarot, hipnoza, wróżenie, magia i horoskopy. Michał przybyłowihcz twierdzi również, że posiada zdolności telepatyczne. Po godzinach Przybyłowicz zajmuje się poprawianiem swojej urody, dzięki czemu w niektórych środowiskach nazywany jest "Polskim Kenem".

W ostatnio udzielonym wywiadzie Przybyłowicz wyraził chęć zawalczenia na pato-gali Fame MMA: "Zawsze, nawet, jako małe dziecko, myślałem o czymś takim. Wiem, że nie wyglądam i każdy liczyłbym na to, że ktoś mi dokopie na FAME MMA. To fajne wyzwanie. Mógłbym sobie wiele rzeczy udowodnić. Chciałabym zawalczyć, bo może niektórym zamknąłbym te piękne buźki. Mój look nie świadczy o tym, co drzemie w środku. Poszedłbym tam, żeby wygrać. Wiadomo, że nie po to, żeby wyjść i zarobić tylko kasę. Swoim przeciwnikom chciałbym dokopać" - wyznał Polski Ken. Na razie nie wiadomo kto miałby być potencjalnym przeciwnikiem Przybyłowicza.
Źródło:  www.pudelek.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MarcinZbezu
W katastrofie Titanica zginęło ponad 1 500 osób - co stało się z tymi wszystkimi ciałami i gdzie one teraz są?
logo-head
czytaj dalej
Titanic. To chyba najsłynniejszy statek pasażerski na całym świecie i w całej historii. Zna go niemal każdy, a przynajmniej każdy co najmniej raz słyszał jego nazwę. RMS Titanic. Stworzony, jako okręt niezatapialny. Swój dziewiczy rejs odbył na trasie Southampton-Cherbourg-Queenstown-Nowy Jork. Niestety w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku wszedł w kolizję z górą lodową, w wyniku której zatonął. Katastrofa statku sprawiła, że całkowicie zmieniono prawo dotyczące bezpieczeństwa morskiego. 

Jeśli kojarzycie historię Titanica, to zapewne doskonale wiecie, że na jego pokładzie śmierć poniosło bardzo wielu ludzi. Statek nie posiadał wystarczająco dużo szalup ratunkowych, a więc nie wszyscy mogli go opuścić w feralną noc. Częśc wylądowała w wodzie - gdzie przez niską temperaturę czekała ich szybka śmierć - część została na pokładzie statku - gdzie również czekała ich śmierć, tym razem jednak w wyniku utonięcia - a częśc się uratowała. 

Lista pasażerów statku jest dość niejasna. Ich liczba wynosiła w przybliżeniu około 2208 – 2228 osób. Wiadomo natomiast, że przeżyło jedynie 730 pasażerów. Wygląda więc na to, że 1 500 osób zginęło. 1 500 martwych osób to całkiem pokaźna liczba ciał. Czy jednak zauważyliście kiedyś choćby jakiekolwiek szczątki na pokładzie wraku znajdującego się już pod wodą? 

Nic takiego nie dało się zobaczyć, prawda? Co więc stało się z tymi wszystkimi ciałami? Przecież było ich tak wiele. Pod statkiem i na statku powinno znajdować się dzisiaj istne cmentarzysko. Odpowiedź może was zaszokować. Zapraszamy dalej. 

Oczywiście podejmowano próby ratowania kogo się dało oraz późniejszego wyławiania i identyfikacji zwłok. Niestety misje tego typu nie kończyły się często sukcesem. Prądy morskie sprawiały, że zwłoki ofiar potrafiły popłynąć bardzo daleko. Trzy dni po zatonięciu mogły znajdować się nawet 80 km dalej. 

Z danych wynika, że udało się wyłowić łącznie 340 ciał. Jednak te, których nie udało się zidentyfikować obciążano i wrzucano do wody. Właśnie tak skończyło aż 166 ciał spośród tych 340. 

Identyfikacja zwłok po tylu dniach spędzonych w wodzie na pewno musi być bardzo trudna. Zwierzęta morskie i ptaki na pewno zrobiły już swoje. I tutaj właśnie przechodzimy do tematu przewodniego. Co stało się z pozostałymi ciałami? Przecież było ich jeszcze ponad 1 000. 

Część z nich została zniesiona przez prądy morskie bardzo daleko od wraku statku. Z częścią poradziły sobie zwierzęta, a część zamieniła się po prostu w muł, pod którym zniknęły również kości. 

Sam James Cameron - reżyser filmu Titanic - stwierdził, że w trakcie swoich kilkudziesięciu wypraw na wrak statku ani razu nie zobaczył nawet jednej kości należącej do człowieka. Owszem widział wiele ubrań i innych pozostałości po ludziach, jednak po szczątkach nie było śladu. 
Źródło:  theweek.com
Dodano: 25.09.2020
autor: MaulWolf
W Amsterdamie bezdomni alkoholicy dostali pracę. Za sprzątanie otrzymują: 10 euro, pięć piw, paczkę papierosów oraz śniadanie i obiad.
logo-head
Dodano: 25.09.2020
Na Hawajach znajduje się miejscowość, która nazywa się Huehue.
logo-head
Dodano: 25.09.2020
autor: Jackson
Na Syberii aresztowano następcę Jezusa Chrystusa. 59-letni Rosjanin głosił, że Jezus kieruje Ziemią z orbity, a Maryja rządzi Rosją.
logo-head
czytaj dalej
Siergiej Torop, który lata temu ogłosił się następcą Jezusa Chrystusa został aresztowany podczas specjalnej akcji Rosyjskiej policji i wojska. 59-letni obecnie Torop w 1989 roku ogłosił, że przeżył "przebudzenie" i poczuł jak napełnia go Duch Święty. W 1991 roku założył ruch nazwany Kościołem Ostatniego Testamentu. Skupił wokół swojej osoby kilka tysięcy wyznawców, z którymi zamieszkał na dalekiej Syberii, z dala od cywilizacji.

„Nie jestem Bogiem. Błędem jest postrzeganie Jezusa jako Boga. Ale ja jestem żywym słowem Boga Ojca. Wszystko, co Bóg chce powiedzieć, mówi przeze mnie” - mówił Torop w 2002 roku.

Osoby będące w sekcie założonej przez Toropa muszą całkowicie podporządkować się panującym w niej regułom. Na terenie zamieszkanym przez wyznawców Kościoła Ostatniego Testamentu obowiązuje weganizm i zakazana jest wymiana pieniędzy. Członkowie sekty liczą lata począwszy od roku 1961, w którym urodził się Torop. Na razie nie wiadomo co stanie się z wyznawcami Kościoła po tym jak jego twórca został aresztowany.
Źródło:  www.theguardian.com
Dodano: 26.09.2020
autor: MarcinZbezu
Nałogowo obgryzasz paznokcie? Wiąże się to z posiadaniem pewnej specyficznej cechy
logo-head
czytaj dalej
Nie od dzisiaj wiadomo, że obgryzanie paznokci nie jest dla człowieka niczym dobry. Zasadniczo ma ono zdecydowanie więcej wad niż zalet i postrzegane jest na ogół, jako cecha bardzo negatywna. Obgryzanie paznokci bowiem nie tylko sprawia, że nasze dłonie wyglądają źle. Dodatkowo niszczymy sobie zęby, a sama czynność, jaką jest trzymanie własnych palców przy ustach, nie należy do takich, którymi dobrze chwalić się w towarzystwie. 

Kolejną ważną kwestią są bakterie, które cały czas dostarczamy w okolice swoich ust oraz do wnętrza jamy ustnej. To właśnie z ich winy w ustach mogą często pojawiać się różnego rodzaju infekcje lub nawet może dojść do zatrucia pokarmowego. 

Jakie są jednak pozytywne cechy tego, że obgryzamy paznokcie? Nie ma ich zbyt wiele. Jedyna, jaka przychodzi do głowy to zawsze krótkie paznokcie bez potrzeby ich obcinania. 

Okazuje się jednak, że obgryzanie paznokci to nie tylko oznaka zakłopotania czy zdenerwowania. Zdaniem naukowców może z tym wiązać się pewna cecha, którą „obgryzacze” prawdopodobnie posiadają. O czym konkretnie mowa? 

Psychoterapeuci od wielu lat starają się sklasyfikować obgryzanie paznokci i wrzucić je do któregoś wora. Nie jest to jednak takie łatwe do zrealizowania. Pewne badania rzucają jednak nieco światła na całą sprawę. 

W ich trakcie przestudiowano blisko 48 przypadków. Niemal połowa z nich przejawiała skłonności do natrętnych zachowań skupionych na własnym ciele (m.in. obgryzanie paznokci). Następnie uczestnicy badania wypełnili ankiety, których celem było ustalenie ich wzorca osobowościowego. 

Okazało się, że obgryzacze paznokci to w ogromnej części perfekcjoniści. Obgryzanie paznokci to po prostu ich sposób na rozładowanie nagromadzonego stresu oraz emocji. Zwykle wiąże się to z porażką w życiu. 

Dla nich wszystko musi być dopięte na ostatni guzik zgodnie z planem. Jeśli któraś część się nie uda, wiąże się to z silną reakcją emocjonalną. Trzeba to więc jakoś rozładować, a paznokcie bardzo często padają ofiarami podobnych zachowań. 

Jeśli więc obgryzacie paznokcie, to zastanówcie się, czy nie jesteście przypadkiem perfekcjonistami i czy jesteście w stanie coś z tym zrobić. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 24.09.2020
autor: Jackson
Bill Gates powiedział swojemu nauczycielowi, że do 30 roku życia będzie milionerem. W wieku 31 lat został miliarderem.
logo-head
Dodano: 24.09.2020
autor: MaulWolf
Na Florydzie szczeniak pitbulla kosztem własnego życia uratował dzieci przed jadowitym wężem. Ośmiomiesięczny Zeus rzucił się na węża, który chciał zaatakować dzieci, w rezultacie oderwał mu głowę, jednak podczas walki wąż ukąsił Zeusa kilka razy.
logo-head
Dodano: 26.09.2020
autor: Jackson
W sobotę pewna para została przyłapana na igraszkach w jednej poznańskich dyskotek. Dzisiaj do sieci trafiło oświadczenie kobiety.
logo-head
czytaj dalej
Na początku tygodnia do sieci trafiło nagranie z jednej z poznańskich dyskotek. Wideo to, zostało wielokrotnie udostępnione przez internautów. Niektórzy postanowili zabawić się w detektywów i odkryć personalia bohaterów filmiku. Dane i zdjęcia dziewczyny o imieniu Anita pojawiły się na wielu stronach internetowych. Wkrótce okazało się jednak, że o udział w rozpuście oskarżono niewłaściwą osobę. Anita opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym zaprzeczyła, by miała cokolwiek wspólnego z nagraniem, nie wspominając już o tym, że w sobotę nie było jej w Poznaniu. Przyznała też, że z powodu nierozwagi internautów została narażona na wiele nieprzyjemności. Wciąż nie wiadomo, kim jest bohaterka filmiku.

W samej sprawie wypowiedziała się również policja: 

- W mojej ocenie ludzie widoczni na tym nagraniu mogą dochodzić swoich praw wobec osoby, która rozpowszechnia nagranie z ich wizerunkiem - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Mowa tu o naruszeniu artykułu 191a kodeksu karnego, a więc naruszeniu intymności seksualnej. - Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 - czytamy w kodeksie. Co istotne, ściganie w takim przypadku następuje na wniosek pokrzywdzonego, a kara może spotkać nie tylko osobę, która nagrała filmik, ale także każdą osobę, która ten film przesłała dalej.

Czy sama para złamała prawo? Nie bardzo. Wprawdzie dopuszczenie się publicznie nieobyczajnego wybryku jest traktowane jako wykroczenie i zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych. Trudno tu jednak mówić o publicznym wybryku, bo para była zamknięta w toalecie, którą siłą otworzyli ochroniarze.

Źródło:  joemonster.org
Dodano: 24.09.2020
autor: Jackson
Tajemnica „Obcego z Atakamy” rozwiązana! Analiza genetyczna „małego kosmity” pokazała czym jest w rzeczywistości.
logo-head
czytaj dalej
Wokół humanoida z pustyni Atakama w Chile (zwanego również po prostu Ata) nagromadziło się już całkiem sporo niewiarygodnych historii. Są to naturalnie zmumifikowane zwłoki, któych wysokość wynosi zaledwie 15 cm. Uwagę przyciąga również nietypowy, wydłużony kształt czaszki. Przez to wiele osób uważa, że ciało należało w rzeczywostości do przybysza z innej planety. 

Ata został znaleziony w 2003 roku. Od tamtej pory eksperci spierają się w wielu kwestiach. Badania udowadniały już wiele rzeczy. Według jednych z nich Ata to w rzeczywistości bardzo mały człowiek, którego wiek - w chwili śmierci - wynosił jakieś 8 lat. 

Inni naukowcy twierdzili, że proces mumifikacji mógł zafałszować wyniki badań, a szczególnie przy próbie określenia wieku. Mumifikacja bowiem sprawia, że struktura kości ulega zagęszczeniu. 

Niedawno opublikowano wyniki blisko 5-letnich badań naukowców z uniwersytetów Kalifornii, San Francisco i Stanforda, które ostatecznie rozwiązują tajemnicę „małego kosmity”. 

Analiza genetyczna wykazała, że Ata to w rzeczywistości ludzki płód, który nigdy nie przyszedł na świat (przynajmniej za życia). Skąd jednak tak niezwykły wygląd? Okazuje się, że był on spowodowany nieznanymi wcześniej mutacjami. Sprawiły one m.in. to, że kości Aty wydawały się nieco „dojrzalsze” - stąd błąd przy próbie określenia wieku. 

Zwłoki pochodzą z okolic lat 70-tych ubiegłego wieku. Odnaleziono je ponoć w skórzanym worku gdzieś za kościołem na pustyni Atakama. 

Uwagę najbardziej zwracała oczywiście wydłużona czaszka oraz tylko 10 par żeber - u normalnego człowieka jest ich 12. 

Podobno znalezisko na samym początku trafiło na czarny rynek, a dopiero po długim czasie trafiło w ręce badaczy.
Źródło:  wiadomosci.gazeta.pl
Dodano: 25.09.2020
autor: Jackson
następna strona