Najlepsze wpisy
Dodano: 01.10.2021
autor: Jackson
Oto średnia wieku, w którym ludzie tracą swoje dziewictwo w Polsce oraz innych krajach.
czytaj dalej
Firma Durex postanowiła sprawdzić, w którym kraju mieszkańcy powstrzymują się od swojego pierwszego seksu najdłuzej.
W badaniu wzięły udział tylko 44 kraje, a więc i tak wciąż nie mamy pełnego obrazu sytuacji na świecie. Jednak lepsze to niż nic. Przyjrzymy się wynikom, ponieważ wyglądają one naprawdę ciekawie. W raningu znalazła się również Polska.
Oto ranking:


Jak widzimy na ostatnim miejscu znalazła się Malezja z wynikiem 22 - oznacza to, że średnia wieku, jeśli chodzi o utratę dziewictwa wśród Malezyjczyków, wynosi 22 lata. Dalej mamy wiele krajów z Azji. Jak widać u nich się po prostu ludziom nie spieszy.
Polska znalazła się na miejscu 33 z wynikiem 19 lat. Nasz kraj graniczy w tym przypadku z krajami, takimi jak Indonezja czy Włochy. Jest to ogólnie całkiem niezła średnia.
Na pierwszych miejscach można zaobserwować głównie kraje skandynawskie, z czego na samym szczycie podium znalazła się Islandia z wynikiem 15,6. Być może ciągłe zagrożenie ze strony wulkanu i długie zimowe noce sprawiają, że Islandczycy po prostu nie chcą z tym zwlekać i przeciętnie w wieku 15,5 lat idą na całość.
W badaniu wzięły udział tylko 44 kraje, a więc i tak wciąż nie mamy pełnego obrazu sytuacji na świecie. Jednak lepsze to niż nic. Przyjrzymy się wynikom, ponieważ wyglądają one naprawdę ciekawie. W raningu znalazła się również Polska.
Oto ranking:


Jak widzimy na ostatnim miejscu znalazła się Malezja z wynikiem 22 - oznacza to, że średnia wieku, jeśli chodzi o utratę dziewictwa wśród Malezyjczyków, wynosi 22 lata. Dalej mamy wiele krajów z Azji. Jak widać u nich się po prostu ludziom nie spieszy.
Polska znalazła się na miejscu 33 z wynikiem 19 lat. Nasz kraj graniczy w tym przypadku z krajami, takimi jak Indonezja czy Włochy. Jest to ogólnie całkiem niezła średnia.
Na pierwszych miejscach można zaobserwować głównie kraje skandynawskie, z czego na samym szczycie podium znalazła się Islandia z wynikiem 15,6. Być może ciągłe zagrożenie ze strony wulkanu i długie zimowe noce sprawiają, że Islandczycy po prostu nie chcą z tym zwlekać i przeciętnie w wieku 15,5 lat idą na całość.
Źródło: wiedza.wiedzoholik.pl

Dodano: 26.11.2020
autor: Jackson
Dodano: 17.11.2021
autor: Jackson
Dodano: 31.05.2021
autor: Jackson
1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach.
czytaj dalej
Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.
Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach.
Kiedy zapytano go, skąd jest, mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.
Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.
Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?
Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.
Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach.
Kiedy zapytano go, skąd jest, mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.
Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.
Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?
Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.
Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
Źródło: www.o2.pl

Dodano: 26.09.2020
autor: MaulWolf
Dodano: 19.11.2021
autor: Jackson
Dariusz Szpakowski nie będzie już komentatorem w serii gier Fifa. W Fifa 22 zastąpi go Tomasz Smokowski.
czytaj dalej
O debiucie nowego komentatora EA Sports poinformowało za pośrednictwem swojego konta na Twiterze. Głos Dariusza Szpakowskiego towarzyszył graczom serii Fifa od 2005 roku. Z komentarzem Szpakowskiego wydano 19 gier z serii Fifa.
Źródło: antyweb.pl

Dodano: 16.09.2021
autor: MarcinZbezu
Dodano: 27.10.2021
autor: Jackson
Dodano: 07.04.2021
autor: MaulWolf
Dodano: 16.07.2021
autor: Jackson