Najlepsze wpisy
Freeganie to osoby, które nie kupują żywności w sklepie, lecz m.in. wyciągają ją za śmietnika. Freeganizm jest formą bojkotu nadmiernej konsumpcji.
czytaj dalej
Freeganizm to oczywiście coś więcej, niż samo zbieranie żywności po śmietnikach. Z pojęciem tym wiąże się antykonsumpcyjny styl życia. Nazwa ruchu powstała w Stanach Zjednoczonych i jest zbitką słów free - wolny, darmowy, i veganism - weganizm.
Jak pokazują statystyki, większość freeganin nie zbiera żywności ze śmietników z powodów złej sytuacji finansowej, lecz z powodów ideologicznych.
Freeganie najczęściej pozyskują swoje jedzenie z kontenerów przy wielkopowierzchniowych supermarketach. Zachowanie to nazywane jest nurkowaniem w kontenerach, co w polskim języku przyczyniło się do określania freegan jako kontenerowców. Na śmietniku ląduje wiele produktów, które niekoniecznie straciły swoją użyteczność, wtedy pojawiają się tam kontenerowcy. Wskazują oni na złą politykę zarządzania żywnością, która została wyprodukowana (np. kontenery świeżych składników przeznaczone na śmietnik przy dużych supermarketach). Innym przykładem są restauracje, gdzie ze względu na normy sanitarne oraz prawne nie pozwala się na to, żeby żywność lub posiłek, który jest świeży trafił do osób potrzebujących. Żywność jest przeznaczona na utylizację, choć nadal jest zdatna do zjedzenia- niejednokrotnie są to produkty których termin do spożycia upłynął (nawet dzień wcześniej), ich wygląd nie jest niepokojący, są tez takie produkty, które zostały wyrzucone tylko ze względu na wyrzucone opakowanie.
Jak pokazują statystyki, większość freeganin nie zbiera żywności ze śmietników z powodów złej sytuacji finansowej, lecz z powodów ideologicznych.
Freeganie najczęściej pozyskują swoje jedzenie z kontenerów przy wielkopowierzchniowych supermarketach. Zachowanie to nazywane jest nurkowaniem w kontenerach, co w polskim języku przyczyniło się do określania freegan jako kontenerowców. Na śmietniku ląduje wiele produktów, które niekoniecznie straciły swoją użyteczność, wtedy pojawiają się tam kontenerowcy. Wskazują oni na złą politykę zarządzania żywnością, która została wyprodukowana (np. kontenery świeżych składników przeznaczone na śmietnik przy dużych supermarketach). Innym przykładem są restauracje, gdzie ze względu na normy sanitarne oraz prawne nie pozwala się na to, żeby żywność lub posiłek, który jest świeży trafił do osób potrzebujących. Żywność jest przeznaczona na utylizację, choć nadal jest zdatna do zjedzenia- niejednokrotnie są to produkty których termin do spożycia upłynął (nawet dzień wcześniej), ich wygląd nie jest niepokojący, są tez takie produkty, które zostały wyrzucone tylko ze względu na wyrzucone opakowanie.
Źródło: pl.wikipedia.org

Dodano: 30.08.2021
autor: MarcinZbezu
Chłopak znany z memów "zjarany ziomek" postanowił się ujawnić. Tak wygląda po 10 latach od pierwszej publikacji zdjęcia.
czytaj dalej
Mężczyzna nazywa się Connor Sinclair i założył właśnie oficjalne konta w serwisach społecznościowych - na Twitterze oraz YouTubie. Connor poinformował, że zdjęcie go przedstawiające stało się popularne, gdy miał 18 lat. Przez ostatnie 10 lat mężczyzna zachowywał anonimowość, bo nie chciał być kojarzony z memami i bał się, że fotografia zaszkodzi mu w studiach lub karierze zawodowej.
Źródło: www.dexerto.com

Dodano: 12.05.2021
autor: MarcinZbezu
Dodano: 08.10.2021
autor: MaulWolf
Dodano: 29.10.2021
Holenderska sieć supermarketów Jumbo wprowadziła "powolne kasy" dla ludzi, którzy lubią rozmawiać podczas zakupów. Dodatkowy osobisty kontakt pomaga m.in osobom starszym, radzić sobie z samotnością.
czytaj dalej
Jumbo wprowadziło "powolne kasy" w 200 sklepach w całej Holandii.
Z przeprowadzonego w sierpniu 2022 r. badania Instytutu Pokolenia widzimy, że 53 proc. Polaków doświadcza poczucia samotności, niemal dwie piąte (39 proc.) deklaruje, że często lub czasami czuje się opuszczona, a ponad jedna trzecia Polaków nie ma nikogo, do kogo mogłaby się zwrócić (35 proc.).
Sytuacja dotyczy nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej.

Dodano: 04.02.2024
Dodano: 07.01.2021
autor: Jackson
Dodano: 02.11.2020
autor: Jackson
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
czytaj dalej
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker.
Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła.
Tajwanka wyszła w góry Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki.
Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. Wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć.
Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny.
Źródło: wiedzoholik.pl

Dodano: 15.11.2020
autor: Jackson
Najmniej szanowanymi zawodami przez Polaków są: działacz partii politycznej, youtuber oraz influencer.
czytaj dalej
Nieco większym, ale niewiele, poważaniem cieszą się: poseł na sejm, radny gminny, minister oraz ksiądz. Z kolei najbardziej szanowanymi profesjami w naszym kraju są kolejno: strażak, ratownik medyczny, pielęgniarka, lekarz oraz profesor uniwersytetu. Badanie zostało zrealizowane w dniach 27-28.04.2021 r. przez agencję badawczą SW Research.
Źródło: swresearch.pl

Dodano: 13.05.2021
autor: MarcinZbezu
Masz czasem wrażenie, ze ktoś cię obserwuje? Oto skąd bierze się to uczucie.
czytaj dalej
Kojarzycie to nieprzyjemne uczucie, kiedy to wydaje wam się, że ktoś na was patrzy? Czasem ciężko się go pozbyć i przez cały czas czujemy się obserwowani. Kiedy jednak rozglądamy się dookoła, okazuje się, że nikogo oprócz nas nie ma w pobliżu, a jednak gdzieś z tyłu głowy wciąż tkwi ta uporczywa myśl, że ktoś się w nas wpatruje.
Jeśli coś takiego przytrafia wam się często, to pewnie przyszło wam już do głowy, że to pierwsze oznaki postępującej paranoi. Nic dziwnego, pewnie każdy z nas pomyślałby podobnie. Profesor psychologii - Edward Titchener - z Cornell University w roku 1898 postanowił przeprowadzić na swoich studentach pewien eksperyment. Jego wynik pokazał coś bardzo ciekawego.
Eksperyment jasno pokazał, że to coś więcej niż zwykła nerwica. Czasem może oznaczać to, że ktoś rzeczywiście nas obserwuje. Tego typu objawy mogą się nasilać, kiedy naprawdę przyłapiemy kogoś na obserwowaniu nas.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę również możliwość, kiedy to jakieś dźwięki są zbyt ciche, aby trafić do naszej świadomości, jednak nasze zmysły z łatwością je rejestrują, aktywując tym samym nasze mechanizmy obronne, przez co pojawia się u nas zwiększona czujność i wrażliwość na różne bodźce. Tak samo wygląda to u paranoików, którzy słyszą i widzą pewne rzeczy, choć w rzeczywistości ich nie ma.
Jeśli coś takiego przytrafia wam się często, to pewnie przyszło wam już do głowy, że to pierwsze oznaki postępującej paranoi. Nic dziwnego, pewnie każdy z nas pomyślałby podobnie. Profesor psychologii - Edward Titchener - z Cornell University w roku 1898 postanowił przeprowadzić na swoich studentach pewien eksperyment. Jego wynik pokazał coś bardzo ciekawego.
Eksperyment jasno pokazał, że to coś więcej niż zwykła nerwica. Czasem może oznaczać to, że ktoś rzeczywiście nas obserwuje. Tego typu objawy mogą się nasilać, kiedy naprawdę przyłapiemy kogoś na obserwowaniu nas.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę również możliwość, kiedy to jakieś dźwięki są zbyt ciche, aby trafić do naszej świadomości, jednak nasze zmysły z łatwością je rejestrują, aktywując tym samym nasze mechanizmy obronne, przez co pojawia się u nas zwiększona czujność i wrażliwość na różne bodźce. Tak samo wygląda to u paranoików, którzy słyszą i widzą pewne rzeczy, choć w rzeczywistości ich nie ma.
Źródło: wiedzoholik.pl

Dodano: 19.10.2020
autor: Jackson