cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Najlepsze wpisy

37-letni Terry Allen Lester trafił do więzienia po tym, jak przerobił wibrator na bombę i podarował go swojej dziewczynie pod choinkę.
logo-head
Dodano: 05.10.2020
autor: MaulWolf
Zauważyliście ostatnio dużo takich owadów? To nie są polskie biedronki. Wiemy co to jest.
logo-head
czytaj dalej
Arlekiny czyli biedronki azjatyckie dały ponownie o sobie znać. Sprzyja im obecna pogoda. Po chłodnym i deszczowym okresie przypomniała o sobie prawdziwie złota polska jesień. To pobudziło arlekiny i skłoniło je do poszukania miejsca do zimowania.

Gatunek ten jest zagrożeniem nie tylko dla rodzimych biedronek, ale może być także niebezpieczny dla ludzi. Azjatyckie biedronki mogą gryźć, a dodatkowo w przypadku zagrożenia wydzielają płynny obronne, które mogą być niebezpieczne dla alergików. Poza tradycyjnymi objawami alergicznymi, jak chociażby świąd oczu czy zaczerwienie, w skrajnych przypadkach może się to skończyć trudnościami z oddychaniem.

Co gorsze, biedronki nie różnią się na pierwszy rzut oka od polskich biedronek. Ich długość wynosi od pięciu do ośmiu milimetrów, z kolei liczba kropek od 0 do 23. Jedynym rozwiązaniem, aby ochronić się przed biedronkami jest zamknięcie oraz uszczelnienie okien. Innym wyjściem jest zamontowanie moskitier.
Źródło:  next.gazeta.pl
Dodano: 22.10.2020
autor: Jackson
Rosjanie mają słowo „Zapoi” które opisuje kilka dni ciągłego picia, podczas których człowiek wycofuje się ze społeczeństwa.
logo-head
Dodano: 10.09.2020
autor: MaulWolf
Młoda Polka pogryzła załogę samolotu, bo kazano jej założyć maseczkę.
logo-head
czytaj dalej
41-letnia Polka wszczęła awanturę na trasie samolotu lecącego z Kanady do Holandii. Wszystko zaczęło się od prośby personelu samolotu o zakrycie ust i nosa zgodnie z obowiązującymi przepisami. W Kanadzie, podobnie jak w większości krajów na świecie, obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa na lotnisku i w samolotach w związku z panującą pandemią koronawirusa. Maseczki pomagają zapobiegać rozprzestrzenianiu się choroby. Niestety, Polka za nic miała obowiązujące przepisy i prośbę załogi. Kobieta wszczęła awanturę już po starcie maszyny. Jak informują linie lotnicze - kopała, szarpała i pogryzła załogę, która próbowała ją przekonać do zakrycia ust. Linie lotnicze poinformowały, że po wylądowaniu maszyny w Amsterdamie na pokład weszła żandarmeria wojskowa, skuła kobietę i wyprowadziła ją z pokładu. Jej losami zajmą się teraz miejscowe służby.
Źródło:  wiadomosci.gazeta.pl
Dodano: 06.10.2020
autor: MarcinZbezu
Była weganka je teraz tylko i wyłącznie mięso, po tym jak ugryzł ją pająk.
logo-head
czytaj dalej
Wiele czyta się o ludziach, którzy kiedyś byli na diecie wegańskiej/wegetariańskiej, jednak po czasie „przejrzeli na oczy” i wrócili do jedzenia „cudownego i życiodajnego mięsa”. Tego typu teksty są dość często udostępniane i komentowane, a jest ku temu jeden prosty powód: naśmiewanie się z wegetarian i wegan oraz udowadnianie, że jedzenie mięsa jest lepsze, nigdy nie przestaje bawić. Przejdźmy jednak do dzisiejszego tematu, który nie odbiega za bardzo od tego schematu.

Naszą dzisiejszą bohaterką jest Sylwia Tabor z Sacramento w Kalifornii, która nie tylko zrezygnowała z wegańskiej diety na rzecz „normalnego jedzenia“, ale również całkowicie zrezygnowała z jedzenia jakichkolwiek warzyw czy nawet serów. Teraz jej dieta składa się w 100% z mięsa, jednak najdziwniejszy w tym wszystkim jest powód tej decyzji - czyli ugryzienie przez pająka. Dziwne? Poczekajcie, aż dowiecie się więcej o tej sprawie.

Sylwie pewnego pięknego dnia wybrała się pod namiot. Wypad przebiegał bez żadnych rewelacji: dzikie zwierzęta, przyroda, las i nocowanie na łonie natury. Niestety w pewnym momencie kobieta zauważyła, że została ugryziona w kostkę. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało to groźnie, ponieważ jednym śladem była niewielka kropka. Sylwie ugryzł bowiem pająk. 

Minął niemal miesiąc od zdarzenia, a dziewczyna zdążyła już o wszystkim zapomnieć. Niestety rana po ugryzieniu nie chciała się goić i zaczęła się rozprzestrzeniać. Takie same kropeczki, jak na ugryzieniu, zaczęły pojawiać się w okolicach pachwin i po czasie ten obszar miał już rozmiar ludzkiej dłoni. Wtedy Sylwia udała się do lekarza. 

Okazało się, że ugryzienie pająka zaowocowało martwiczym zapaleniem powięzi. Jest to ekstremalnie rzadki rodzaj zakażenia, jakie może pojawić się w ludzkim ciele. Rozprzestrzenia się ono na całe grupy mięśni. Wymagana jest więc szybka interwencja. 

Sylwie szybko trafiła na salę operacyjną, a samo zakażenie zostało usunięte. Niestety ilość usuniętej tkanki była tak duża, że trzeba było jakoś to uzupełnić. Lekarze postanowili więc pobrać ją z żołądka dziewczyny i tu zaczęły się problemy. 

Sylwia wprawdzie wróciła do pełnego zdrowia, jednak jej żołądek na tym ucierpiał. Nie był on w stanie normalnie trawić pokarmów. Do tego wszystkiego należy jeszcze dorzucić masę antybiotyków, jakie dziewczyna musiała zażywać. Nie miała ona w ogóle flory bakteryjnej, ponieważ leki wszystko wyeliminowały. 

Sylwia miała poważny problem z jedzeniem. Sama twierdzi, że niemal każda potrawa przechodziła przez nią w ciągu kilku godzin. Nic nie zostawało w organizmie na dłużej, a sama kobieta czuła się coraz gorzej. Po czasie odkryła, że najlepiej przyswaja mięso i tak przeszła na dietę składającą się z niego w 100%. 

Warto wspomnieć, że jakiś czas wcześniej Sylwia była zapaloną weganką, jednak dieta źle wpływała na jej zdrowie, dlatego wprowadziła do niej niewielkie ilości mięsa - wszystko zmieniło się po wypadku. 
Źródło:  www.mirror.co.uk
Dodano: 22.10.2020
autor: HjakHajto
W Polsce ostatniej doby padł rekord zgonów z powodu COVID-19 - zmarło 637 osób. Oznacza to, że Polska jest na pierwszym miejscu na świecie pod względem zgonów na COVID-19 w ciągu ostatnich 24 godzin.
logo-head
czytaj dalej
"Mamy 23 tys. 975 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia" - podało Ministerstwo Zdrowia. Z powodu COVID-19 zmarło 637 osób. Poprzedniej doby zmarły 603 osoby.

Resort zdrowia podaje, że nowe przypadki koronawirusa pochodzą z województw: śląskiego (4 tys. 377), mazowieckiego (3 tys. 41), wielkopolskiego (2 tys. 153), dolnośląskiego (1 tys. 808), małopolskiego (1 tys. 670), pomorskiego (1 tys. 499), łódzkiego (1 tys. 288), zachodniopomorskiego (1 tys. 185), lubelskiego (1 tys. 108), podkarpackiego (1 tys. 96), warmińsko-mazurskiego (1 tys. 25), świętokrzyskiego (945), kujawsko-pomorskiego (940), opolskiego (682), lubuskiego (641), podlaskiego (517).

Od początku epidemii w naszym kraju na COVID-19 zmarło 12 088 osób.
Źródło:  www.onet.pl
Dodano: 19.11.2020
autor: MarcinZbezu
Gałka muszkatołowa ma właściwości halucynogenne. Spożyta nawet w niewielkiej ilości działa jak narkotyk, a jej efekt utrzymuje się nawet do 72h.
logo-head
Dodano: 10.09.2020
autor: MaulWolf
Szef Levi'sa nie prał swoich dżinsów pd 10 lat i ty też nie powinieneś - oto dlaczego.
logo-head
czytaj dalej
Jeśli właśnie zamierzałeś wrzucić parę swoich ulubionych dżinsów do prania, to lepiej wstrzymaj na moment swe konie i przeczytaj, co mamy ci do przekazania. Być może uda nam się przekonać cię, że popełniasz błąd i powinieneś zrezygnować z prania swoich dżinsowych spodni, tak jak zrobił to już dawno temu sam dyrektor generalny firmy Levi's (jednego z największych producentów dżinsów na świecie) Chip Bergh. 

Szef marki wyznał, że jego ulubiona para dżinsów (podobnie zresztą, jak każda inna, którą nosi) nigdy nie widziała wnętrza pralki. Jedyny kontakt z wodą, jaki mają jego spodnie, zachodzi wtedy, kiedy obleje się czymś albo po prostu ma na nich plamę, którą zmywa pod bieżącą wodą ręcznie. Dlaczego jednak tak postępuje? Powodów jest kilka i każdy z nich jest całkiem dobry i daje sporo do myślenia.

Pan Bergh twierdzi, że to zupełnie normalne zachowanie wśród dżinsowych miłośników. Żaden szanujący się fan tego typu ubrań nigdy w życiu nie wkłada swoich spodni do pralki. Kiedy na dżinsach pojawia się plama - wystarczy przeprać je miejscowo i to ręcznie. Kiedy jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, lub dżinsy zaczynają naprawdę poważnie cuchnąć, wystarczy wyprać je w całości ręcznie. 

Jest jednak na to też drugi sposób. Brzydki zapach powodowany jest przez aktywność różnego rodzaju bakterii. Wystarczy wtedy wsadzić swoje spodnie do zamrażarki (co zabije bakterie) lub wystawić je na działanie słońca, wiatru i wysokiej temperatury panującej na zewnątrz. Macie gwarancję, że bakterie znikną a wraz z nimi przykry zapach. Warto dodać, że czasem taka słoneczna kąpiel dla pojedynczej pary musi trwać nawet kilka dni. Jeśli więc brzydki zapach nie zniknął, oznacza to tylko tyle, że za krótko trzymaliście swoje spodnie na zewnątrz. 

Kąpiele słoneczne są też lepsze od prania ze względu na środowisko. Nie zużywany energii elektrycznej, wody i nie spuszczamy do ścieków tych wszystkich środków chemicznych i różnego rodzaju detergentów. Mamy więc kolejny plus. 

Jeśli chodzi o sposób z zamrażarką i wsadzeniem do niej spodni, to musicie mieć tam temperaturę wynoszącą co najmniej -18 stopni Celsjusza. W innym wypadku nie pozabijacie tych wszystkich bakterii. 

Dlaczego jednak w ogóle macie robić tak akurat z dżinsami? Jest to materiał, któremu pranie tylko szkodzi, a który nie ma sam w sobie takiej potrzeby, aby go prać. Tak naprawdę pranie skraca życie wszystkich ubrań i źle wpływa na ich kondycję. Dżinsy mają jednak to do siebie, że w ich przypadku spokojnie możecie sobie pozwolić na nie wrzucanie ich do prali. Spróbujcie sami, a zobaczycie, jakie to łatwe i przyjemne. Oszczędzacie przecież również pieniądze. 
 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 20.09.2020
autor: Jackson
Aby w Tarnobrzegu otrzymać skierowanie do lekarza specjalisty należy w przychodni uderzać kijem o parapet na zewnątrz budynku.
logo-head
czytaj dalej
Jak wynika z relacji internautki, kij służy bowiem do "kontaktu" z pielęgniarkami, od których chcemy dostać skierowanie do specjalisty. "Po uderzeniu kijem w parapet, okienko się otwiera i pani rzuca skierowanie". 
Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 06.10.2020
autor: Jackson
Emma Watson przyznała, że podczas kręcenia ekranizacji do pierwszych tomów serii o Harrym Potterze, podkochiwała się w Tomie Feltonie.
logo-head
Dodano: 22.10.2020
autor: Jackson
następna strona