Najlepsze wpisy
Dodano: 31.05.2021
Dodano: 24.10.2021
autor: HjakHajto
Facebook wprowadził nową reakcję na całym Świecie. Nie zobaczymy jej jednak w Polsce. Wiemy dlaczego.
czytaj dalej
W ramach obchodzonego wczoraj przez społeczność LGBTQ+ Coming Out Day, Facebook poinformował w sobotę o wprowadzeniu nowych naklejek wspierających społeczność LGBT+. Naklejki mogą być używane w komentarzach a także relacjach prowadzonych na Facebooku.
Okazuje się, że Polska znalazła się w elitarnym gronie państw, w których Facebook wycofał naklejki Coming Out Day. Serwis tłumaczy, że dla bezpieczeństwa społeczności LGBTQ+ ograniczono możliwość korzystania z naklejek w niektórych państwach, ze względu na niechęc ludzi do osób LGBTQ. Polska znalazła się między innymi wśród Rosji, Białorusi, Jemenu, Arabii Saudyjskiej, Brunei czy Pakistanu.
Okazuje się, że Polska znalazła się w elitarnym gronie państw, w których Facebook wycofał naklejki Coming Out Day. Serwis tłumaczy, że dla bezpieczeństwa społeczności LGBTQ+ ograniczono możliwość korzystania z naklejek w niektórych państwach, ze względu na niechęc ludzi do osób LGBTQ. Polska znalazła się między innymi wśród Rosji, Białorusi, Jemenu, Arabii Saudyjskiej, Brunei czy Pakistanu.
Źródło: www.wykop.pl

Dodano: 13.10.2020
autor: HjakHajto
Dodano: 04.02.2023
Dodano: 19.11.2021
autor: Jackson
Nikołaj Paniuszkin uratował 5-latkę, która wypadła z okna na 5 piętrze. Dziewczynka nie odniosła żadnych obrażeń, natomiast mężczyzna doznał urazu kręgosłupa i został niepełnosprawny. Nikołaj nigdy nie usłyszał słowa "dziękuję". Zmarł w 2021 roku.
czytaj dalej
W 2016 roku Nikołaj Paniuszkin z Kazachstanu miał 63 lata. Gdy doszło do wypadku parkował samochód i widząc spadającą dziewczynę ledwo udało mu się ją złapać. Dziecko nie odniosło obrażeń, ale wybawiciel stał się niepełnosprawny. Nikołaj przyznał, że nie zależało mu na poklasku, ale chciał usłyszeć od rodziny dziewczynki proste słowo: "Dziękuję". Przyjaciółka Nikołaja, Tamara, mówi, że mężczyzna nie doczekał się tego do końca życia. Zmarł w 2021 roku.

Dodano: 13.01.2024
Dodano: 21.12.2022
Dodano: 15.06.2023
PZPN poinformował, że Czesław Michniewicz nie będzie dłużej selekcjonerem Reprezentacji Polski
czytaj dalej
Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że z dniem 31 grudnia 2022 roku Czesław Michniewicz przestanie pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski.

Dodano: 22.12.2022
Wyłowili z basenu ogromnego pytona, który nie mógł się ruszać. Powód paraliżu był przerażający.
czytaj dalej
Nie martwicie się, cała akcja dzisiejszej historii miała miejsce w Australii. W naszym klimacie nie spotka was nic podobnego - przynajmniej na razie.
Wężem znalezionym w basenie był kilkumetrowy pyton dywanowy. Nie należą one do wyjątkowo niebezpiecznych, ponieważ nie są nawet jadowite. Wróćmy jednak do historii. Nieszczęśliwy właściciel basenu wezwał na miejsce oczywiście odpowiednich ludzi, którzy zawodowo zajmują się wyłapywaniem tego typu gadów i przenoszeniem ich na miejsce naturalnego bytowania.
Niestety w tym przypadku wymagana była interwencja weterynarza. Wąż był bowiem pokryty w dużej części przez kleszcze. Weterynarz naliczył ich ponad 500 i to właśnie one były przyczyną częściowego paraliżu gada. Życie węża zostało uratowane dosłownie w ostatnim momencie.
Specjalista twierdzi, że wąż wszedł do basenu, aby utopić kleszcze i w ten sposób się ich pozbyć. Sprawa niestety nie jest taka prosta i raczej nie udałoby mu się to. Na szczęście z pomocą pospieszyli łapacze węży.
Cała historia zakończyła się szczęśliwie i gad wrócił do zdrowia. Następnie wypuszczono go na wolność w okolicznym lesie.
Wężem znalezionym w basenie był kilkumetrowy pyton dywanowy. Nie należą one do wyjątkowo niebezpiecznych, ponieważ nie są nawet jadowite. Wróćmy jednak do historii. Nieszczęśliwy właściciel basenu wezwał na miejsce oczywiście odpowiednich ludzi, którzy zawodowo zajmują się wyłapywaniem tego typu gadów i przenoszeniem ich na miejsce naturalnego bytowania.
Niestety w tym przypadku wymagana była interwencja weterynarza. Wąż był bowiem pokryty w dużej części przez kleszcze. Weterynarz naliczył ich ponad 500 i to właśnie one były przyczyną częściowego paraliżu gada. Życie węża zostało uratowane dosłownie w ostatnim momencie.
Specjalista twierdzi, że wąż wszedł do basenu, aby utopić kleszcze i w ten sposób się ich pozbyć. Sprawa niestety nie jest taka prosta i raczej nie udałoby mu się to. Na szczęście z pomocą pospieszyli łapacze węży.
Cała historia zakończyła się szczęśliwie i gad wrócił do zdrowia. Następnie wypuszczono go na wolność w okolicznym lesie.
Źródło: www.bbc.com

Dodano: 27.09.2020
autor: HjakHajto