cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Wszystkie wpisy

Oto moment podpalenia mieszkania podczas Marszu Niepodległości.
logo-head
czytaj dalej
"Uczestnicy Marszu Niepodległości podpalili mieszkanie w Warszawie. Na balkonie mieszkania znajdującego się wyżej, wisiały flagi LGBTQI i Strajku Kobiet". Grupa demonstrantów rzucała racami i świecami dymnymi w blok na ul. 3 Maja.

Na jednym z balkonów wsiała tęczowa flaga i baner Strajku Kobiet. Na nagraniu widać palące się mieszkanie. Wiele osób z tłumu nagrywa całą sytuację. Jeden z protestujących krzyczy "niech płonie ta k****".



 




 
Źródło:  www.polsatnews.pl
Dodano: 11.11.2020
autor: Jackson
Uczestnicy Marszu Niepodległości podpalili przypadkowe mieszkanie, bo nie spodobała im się flaga Strajku Kobiet.
logo-head
czytaj dalej
Podczas trwającego właśnie w Warszawie Marszu Niepodległości, jego uczestnicy podpalili racą przypadkowe mieszkanie. Celem racy było mieszkanie dwa piętra wyżej, na balkonie którego wywieszona była tęczowa flaga oraz flaga Strajku Kobiet. Uczestnik Marszu rzucając racę nie trafił jednak do celu i ku uciesze zgromadzonej wokół gawiedzi podpalił przypadkowe mieszkanie.

Na ulicach Warszawy trwa bitwa uczestników Marszu Niepodległości z Policją. Po stronie uczestników Marszu jest sporo rannych - policja był zmuszona użyć broni gładkolufowej.


Źródło:  twitter.com
Dodano: 11.11.2020
autor: MarcinZbezu
W Warszawie trwa właśnie wojna pomiędzy uczestnikami z tzw. "Marszu Niepodległości", a policją.
logo-head
czytaj dalej
Podczas trwającego właśnie w Warszawie tzw. Marszu Niepodległości, który ze świętem 11 listopada nie ma wiele wspólnego doszło do regularnych walk pomiędzy uczestnikami marszu a policją.

Tegoroczny Marsz Niepodległości zorganizowany został przez Roberta Bąkiewicza -  lidera Narodowców i skrajnej prawicy. Ilość uczestników marszu została oszacowana na około 1000 osób, ale to wystarczyło, by uczestnicy rozpoczęli walkę z policją. W stronę funkcjonariuszy poleciały race, petardy, doniczki, kamienie i butelki. Zgromadzeni byli agresywni i wulgarni, wykrzykiwali ksenofobiczne hasła, powszechnie łamali prawo.

Policja była zmuszona użyć broni gładkolufowej, by się bronić. Są już doniesienia o pierwszych rannych ze strony uczestników tzw. Marszu Niepodległości.

Źródło:  wiadomosci.onet.pl
Dodano: 11.11.2020
autor: MarcinZbezu
Tak wyglądają ludzie, którzy uszli z życiem z wypadku, bo zapięli swoje pasy w samochodzie. Zdjęcia dają do myślenia
GALERIA
Liam (po prawej) obudził się ze śpiączki dzień przed porodem żony. Jeśli w czasie wypadku nie miałby zapiętych pasów, nie zobaczyłby swojej córki. Liam jest jednym z dziesięciu bohaterów kampanii "Belted Survivor", która zwróciła uwagę mediów.
logo-head
Dodano: 11.11.2020
autor: MaulWolf
Mateusz Morawiecki poinformował, kto w Polsce jako pierwszy otrzyma szczepionkę na COVID-19. Będą to seniorzy i służby mundurowe.
logo-head
czytaj dalej
"Potwierdzam, że przez umowy, do których przystąpiliśmy latem, mamy prawo na równi z innymi krajami UE do korzystania z tych szczepionek" - powiedział na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Premier wydał swoje oświadczenie kilka godzin po tym, jak amerykańska firma Pfizer ogłosiła, że stworzyła szczepionkę na koronawirusa, która ma 90% skuteczności.

"Naszym wrogiem numer jeden jest koronawirus. To z nim, a nie z nikim innym toczymy tę wojnę. Choć tej szczepionki jeszcze nie ma, już dziś pracujemy nas logistyką dystrybucji tej szczepionki. W pierwszej kolejności dla seniorów, służb medycznych i mundurowych" - zdradził szef rządu.

Z pierwszych informacji wynika, że szczepienie na koronawirusa nie będzie obowiązkowe, ale może się to jeszcze zmienić.
Źródło:  www.onet.pl
Dodano: 11.11.2020
autor: MarcinZbezu
Oto co naprawdę oznacza nazwa „Xiaomi” - mało kto zdaje sobie w ogóle z tego sprawę
logo-head
czytaj dalej
Polacy często zwykli mawiać „Xiaomi lepsze...” i nie bez powodu. Producent elektroniki z Chin potrafi przemycić do swoich urządzeń nowoczesne i drogie rozwiązania i przy okazji nie zedrzeć z klienta ostatniego grosza. Innymi słowy potrafią robić sprzęt nie ustępujący za wiele konkurencji, tylko jest on dużo tańszy. 

Xiaomi udowodniło to już niejednokrotnie i przykładów można podać bardzo wiele. Nie dzieje się to jednak tylko w segmencie smartfonów. Ma to miejsce również w przypadku robotów sprzątających, oczyszczaczy powietrza i wielu innych. Nic więc dziwnego, że nasi rodacy tak chętnie kupują sprzęty chińskiego producenta. 

Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę oznacza nazwa „Xiaomi”? Pomijając już fakt, że mało kto w naszym kraju wymawia ją poprawnie, ponieważ powinno się mówić: „siajomo” a nie - jak wiele osób mawia - „ksajomi”. O co jednak chodzi z nazwą? 

Prawdę na ten temat zdradził założyciel firmy Lie Jun. Trzeba ją jednak najpierw podzielić na dwa człony. Główny człon - a więc Xiao - odnosi się do buddyjskiego określenia pojedynczego ziarna ryżu, które może być większe niż góra. Końcówka Mi oznacza z kolei Mobile Internet, choć niektórzy żartują, że znaczy ona Mission Impossible.
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 10.11.2020
autor: Jackson
W Australii odkryto dwa nowe ssaki. To dwa gatunki wolatuchy wielkiej, zwierzęcia wielkości kota, które potrafi latać na odległość 100 metrów.
logo-head
Dodano: 10.11.2020
autor: Jackson
Dlaczego kosmici nie nawiązali jeszcze z nami kontaktu? Odpowiedź jest przerażająca.
logo-head
czytaj dalej
Naukowcy zajmujący się kosmosem i poszukiwaniem życie poza naszą planetą od lat zadają sobie pytanie: gdzie do cholery wszyscy się podziali? Jest to jedno z założeń tzw. Paradoksu Fermiego. Jeśli życie na Ziemi wcale nie jest takie wyjątkowe i specjalne, to w wielu miejscach w kosmosie powinno ono rozwinąć się już do tego stopnia, żeby pozostawiać po sobie jakikolwiek ślad. 

Wielu badaczy próbowało już odpowiedzieć na to pytanie, jednak żadne z zaporponowanych rozwiązań nie jest aż tak bardzo przekonujące i wiarygodne, a więc wszyscy wciąż próbują rozwikłać tę zagadkę. 

Rosyjski fizyk - Alexander Berezin z National Research University of Electronic Technology (MIET) - twierdzi, że udało mu się znaleźć odpowiedź i jest ona co najmniej przerażająca. O czym mowa? 

Swoją propozycję nazwał „First in, last out” (ang. Pierwszy przychodzi, ostatni wychodzi). Sugeruje on, że jeśli jakaś cywilizacja osiągnie poziom wymagany, aby móc rozprzestrzenić się po Wszechświecie, na pewno zmiecie lub podporządkuje sobie wszystkie inne napotkane cywilizacje. 

Dlaczego jednak wciąż tu jesteśmy i nie zostaliśmy zniewoleni lub zniszczeni? Możliwości są dwie: jesteśmy tak bardzo niewarci uwagi, że nas nawet nie zauważono lub celowo zignorowano naszą obecność, lub to my jesteśmy przyszłymi kolonizatorami i niszczycielami. 

Skąd jednak takie wnioski? Rozwiązanie dla Berezina wzięło się z kilku uproszczeń. Na przykład nasza definicja życia bierze się z 7 różnych parametrów. Berezin organiczył się jednak tylko do jednego, jakim jest wzrost. To właśnie potrzeba wzrostu i rozwoju jest impulsem do ekspansji poza własną planetę i własny układ. To właśnie wzrost sprawia, że chce się deptać i zniewalać wszystko, co napotka się na drodze. Kolonializm i kapitalizm jest historycznym przykładem takich sił. 

Wiele zależy jednak również od tego, kiedy znajdziemy pierwsze życie pozaziemskie. Jeśli dojdzie do tego dość szybko i nie będziemy jeszcze mieć dostatecznych środków, możliwości i sił, aby kogokolwiek niszczyć lub zniewalać, to może okażemy się całkiem przywoitą cywilizacją. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 10.11.2020
autor: MaulWolf
Watykan opublikował raport, z którego wynika, że Jan Paweł II miał wiedzieć o zarzutach odnośnie molestowania seksualnego, a mimo to Theodora McCarricka kardynałem
logo-head
czytaj dalej
Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 10.11.2020
autor: MaulWolf
Budzisz się z kacem, choć poprzedniego dnia nic nie piłeś? Wiemy, dlaczego tak się dzieje
logo-head
czytaj dalej
Niemal każdy dorosły miał w swoim życiu taki poranek, w trakcie którego nawiedzały go myśli: lepiej by jednak było, gdybym umarł. I nie ma się czemu dziwić. Podobne myśli chodziły pewnie po głowie wielu z was, kiedy budziliście się o świcie, a wasze usta usychały od braku jakiejkolwiek wody. Mało tego! Oprócz tzw. „sahary” w jamie ustnej, pojawiał się jeszcze okropny ból głowy, który potęgował się z każdym ruchem najmniejszej części ciała. 

Niestety spożywanie nadmiernych ilości alkoholu tak właśnie się dla nas kończy i nie ma wielu sposobów, aby tego uniknąć. Można niwelować negatywne skutki spożywania, jednak nie da się ich całkowicie wyeliminować. 

Co jednak, kiedy nie piliśmy alkoholu, a następnego dnia rano budzimy się z czymś w rodzaju kaca? Nasze usta przypominają wyschniętą studnię, pojawia się lekki ból głowy i ogólnie nie jest z nami najlepiej? Czy to kara za nasze złe uczynki? Raczej nie. Kac bez picia alkoholu związany jest z czymś zupełnie innym. 

Czasem dodatkowo towarzyszy nam jeszcze odrętwienie nóg i ogólne osłabienie organizmu. Z czym jednak może to być związane, skoro poprzedniego dnia nie wypiliśmy ani grama alkoholu? 

Całą winę należy upatrywać w soli. Choć trudno w to uwierzyć, nadmierne spożycie tej przyprawy może przynieść właśnie taki skutek. Powoduje ona lekkie odwodnienie organizmu, którego skutek odczuwa się szczególnie dotkliwie następnego dnia rano. Warto dodać, że kobiety są dużo bardziej narażone niż mężczyźni. 

Dzienna dawka soli, jaką powinniśmy spożywać, wynosi zaledwie 6g, podczas gdy przeciętny dorosły spożywa jej aż ponad 8g. Widzicie więc sami, że wiele osób ma do czynienia z negatywnymi skutkami jej nadmiaru. 

Warto dodać, że nie tylko sól odpowiedzialna jest za podobny stan rzeczy. Ostre przyprawy lub warzywa działają podobnie. Jeśli więc jecie czosnek lub coś podobnego, możecie spodziewać się podobnej reakcji. Warto na noc postawić butelkę z wodą obok łózka i sięgać po nią za każdym razem, kiedy suchość w ustach nas przebudzi. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 10.11.2020
autor: MaulWolf
następna strona