Najlepsze wpisy
Annie Hawkins-Turner, mieszka na co dzień w stanie Nowy Jork i często jest obiektem niedwuznacznych komentarzy. W 1999 roku obwód jej biustu wynosił aż 178 centymetrów. W 2001 roku w jednym z programów śniadaniowych zważono jej piersi, ważyły prawie 50 kilogramów. Hawkins-Turner ma 168 cm wzrostu i 160 kilogramów wagi.
Niebotyczne rozmiary jej biustu to efekt rzadkiej choroby o nazwie gigantomastia, która objawia się na znacznym przeroście tkanki łącznej piersi. W zwyczajnych warunkach lekarze zaleciliby jej amputację piersi, aby nie powodowały skrzywienia kręgosłupa i jego bólów. Jednak Annie zarzeka się, że ciężar piersi jej absolutnie nie przeszkadza, a jeśli coś nie jest uszkodzone, nie trzeba tego operować.
W 2003 roku dostała pornograficznego Oscara (Jej pseudonim w branży to Norma Stitz).

„Szczątkowa fabuła gry Priest Simulator opowiada o losach księdza prowadzącego prowincjonalną parafię, w której czas zatrzymał się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Bohater nie jest zbytnim świętoszkiem, toteż lepiej, by większość jego zachowań uszła uwadze biskupa. Jakby tego było mało, duchowny posiada całkiem realne nadprzyrodzone moce i świetnie radzi sobie z obsługą broni palnej. Sprawia to, że wyznaczone graczowi zadania nie tylko prowadzą go przez codzienne sprawunki „najbardziej uprzywilejowanej osoby w całej wsi”, lecz również wymagają od niego walki z sekciarzami, wypędzania demonów z opętanych ludzi i zwierząt czy nawet... brutalnej rywalizacji z innymi księżmi” - czytamy w serwisie Gry Online.

„Zaczęłam pracować, gdy miałam dziewięć lat. Ojciec poszedł na wojnę, więc trzeba było się wziąć do roboty. Sprzedawałam szczaw, który zbierałam nad Rudawą. Później koleżanki przynosiły mi dętki do roweru, składałam je z wentylami i sprzedawałam. Kupowałam też dętki samochodowe, cięłam na krótkie, cienkie, żeby nadawały się do piłeczek, majtek, na podwiązki. Wojna, nic przecież wtedy nie było. Oprócz tego zbierałam do domu węgiel, który wyrzucali kolejarze na tory. Jak już byłam starsza, chodziłam po wsiach i sprzedawałam sacharynę, tytoń, włóczkę, podeszwy pod buty. To wszystko miałam w plecaku jako dwunastoletnia dziewczynka. Działałam na zasadzie handlu wymiennego. Biedni byli ci ludzie, chaty ledwo stały, wszędzie błoto po kolana, a nigdy mnie nie oszukali” - opowiada pani Janina w wywiadzie dla krowoderska.pl.
