cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Najlepsze wpisy

Były pracownik McDonalda zdradza czego lepiej nie zamawiać w tej restauracji.
logo-head
czytaj dalej
Choć jedzenie w McDonald’s nie należy do najzdrowszych, to i tak niektórzy lubią odwiedzić to miejsce i skosztować słone frytki czy lodowego shake’a. Jednak przed zamówieniem warto zastanowić się co chcemy zjeśćJeden z byłych pracowników tej sieci postanowił podzielić się z miłośnikami fast foodów cenną radą w rozmowie z serwisem „The Sun”. 

Zdradził, aby nigdy nie zamawiać napojów z dodatkiem lodu oraz frytek z solą. Zaznaczył, że ulubieńcy zimnej coli czy owocowych smoothies sprzedawanych latem powinni się dwa razy zastanowić przed zamówieniem tych posiłków.

– Nigdy nie zamówię nic, co zawiera lód. Nie chodzi o to, że woda jest zanieczyszczona i niezdatna do picia. To maszyny do lodu. Zdecydowanie nie są myte tak często, jak powinny – powiedział były pracownik jednego z angielskich lokali.

Jeżeli chodzi o zjedzenie świeżych frytek to polecił, aby skosztować je bez soli.

Inna była pracownica McDonalda zdradziła jak wygląda przygotowanie frytek w tym popularnym fastfoodzie: Amber wytłumaczyła, że są one smażone partiami, a dopiero później następuje solenie. W konsekwencji osoby, które wolą przekąski bez dodatku soli, dostają te przygotowane przed chwilą.

Na koniec kilka ciekawostek na temat sieci restauracji McDonald's

1. McDonald's codziennie ma 68 milionów klientów. To więcej niż wynosi populacja Wielkiej Brytanii.

2. Dzięki zestawom Happy Meal McDonald's jest największym dystrybutorem zabawek na świecie.

3. McDonald's wprowadził kiedyś do sprzedaży brokuły o smaku gumy balonowej.
Źródło:  www.tvp.info
Dodano: 19.02.2022
autor: Jackson
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pomimo propozycji ewakuacji złożonej przez Stany Zjednoczone zdecydował się pozostać w Kijowie. Jak podaje Associated Press, Zełenski odmówił i dodał, że „potrzebuje amunicji, a nie przejażdżki”.  
logo-head
Dodano: 26.02.2022
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ukrainy Aleksiej Daniłow poinformował o zlikwidowaniu grupy czeczeńskich bojowników, tak zwanych Kadyrowców, którzy planowali zabicie prezydenta Zełenskiego.
logo-head
Dodano: 01.03.2022
Dlaczego większość piosenek na świecie trwa 3 minuty? Powód może was zaskoczyć.
logo-head
czytaj dalej
Czy zauważyliście pewną prawidłowość? Zdecydowana większość utworów muzycznych obecnych na rynku trwa mniej więcej około 3 minut. Nie wierzycie? W takim razie włączcie sobie Spotify i sprawdźcie wzrokiem na szybko swoje ulubione playlisty. Większość utworów będzie trwała około 3-4 minut i nie dłużej. Oczywiście znajdą się wyjątki, takie jak Bohemian Rhapsody zespołu Queen czy wiele utworów zespołu Pink Floyd. W tym wypadku jednak obecność wyjątków tylko potwierdza regułę. O co więc chodzi? 

Wszystko zaczęło się wraz z wynalezieniem płyty gramofonowej. W ówczesnym czasie działały one z prędkością 70 obrotów na minutę. Ta prędkość (oraz sam standardowy rozmiar płyty) sprawiały, że piosenki umieszczane na tych nośnikach trwały po 3-4 minuty, ponieważ tak było najwygodniej. Potem płyty gramofonowe ewoluowały i umożliwiały odtwarzanie w innych prędkościach. Wraz z pojawieniem się 50 obrotów na minutę długość piosenek spadła do 3 minut. Potem pojawiły się 33 obroty, a długość utworów znów wynosiła 3-4 minuty. Nie jest to jednak jedyny powód. 

Innym powodem jest radio. Emitowane na antenie utwory nie mogą trwać zbyt długo, ponieważ uwaga słuchacza może łatwo się rozproszyć i zmieni on stację radiową, a tego przecież żaden wydawca nie chce. Do tego wszystkiego trzeba znaleźć czas na reklamy. Jeśli mamy więc do dyspozycji krótsze kawałki, jesteśmy w stanie upchnąć nieco więcej reklam w tym samym czasie. 

Wiadomo oczywiście, że radio jest najlepszym miejscem promocji dla utworu muzycznego. Właśnie z tego powodu wielu artystów komponuje swoje piosenki właśnie „pod radio”. Jeśli rozgłośni będzie pasował dany format, to ta chętnie zacznie emitować dany utwór, a ten zdobędzie dzięki temu popularność - proste. 
 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 03.02.2022
autor: MaulWolf
Rosyjscy oligarchowie powoli zaczynają wywierać presję.
logo-head
czytaj dalej

Jak informuje The Kyiv Independent, rosyjski miliarder, właściciel londyńskiej firmy LetterOne, Michaił Fridman, powiedział: "Mogę dołączyć tylko do tych, których gorącym pragnieniem jest zakończenie rozlewu krwi" dodał również, że wojna jest tragedią dla społeczeństwa ukraińskiego i rosyjskiego.

Dodano: 27.02.2022
Tak wygląda dwóch rosyjskich żołnierzy wziętych do niewoli. Skończyło im się paliwo w samochodzie na Ukrainie i przyszli na lokalny posterunek z prośbą o zatankowanie. Zostali natychmiast zakuci w kajdanki.
logo-head
czytaj dalej
Informacja na temat tego zdarzenia została opublikowana przez Illa Ponomarenko,  reportera wojennego z dziennika „The Kyiv Independent”.

„Tym dwóm rosyjskim idiotom w Szewczenkowie w obwodzie Charkowskim zgasł samochód. Zgadnijcie, co zrobili? Przybyli na lokalny posterunek policji ukraińskiej. I zapytali, czy mogliby dostać trochę paliwa” - napisał Illa Ponomarenko.
Źródło:  twitter.com
Dodano: 27.02.2022
autor: MarcinZbezu
Jak informuje Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak konwój z amunicją z Polski dotarł już na Ukrainę.
logo-head
czytaj dalej
"Konwój z amunicją, którą przekazujemy Ukrainie dotarł już do naszych sąsiadów. Wspieramy Ukraińców, jesteśmy solidarni i stanowczo sprzeciwiamy się rosyjskiej agresji" - poinformował Mariusz Błaszczak na Twitterze.
Dodano: 25.02.2022
Michalina L. została porażona paralizatorem, związana, wrzucona do kartonowego pudła i pogrzebana żywcem w lesie pod pniem drzewa.
logo-head
czytaj dalej
Marcin K. i Michalina L. mieszkali razem w Anglii i razem wychowywali 3-letniego syna. Byli szczęśliwi, do czasu gdy Marcin nie zaczął chodzić na siłownię. Tam spotykał piękne wysportowane kobiety, przy których jego narzeczona wydawała się szarą myszką. Zwyrodnialec uknuł więc morderczy plan. Postanowił, że najlepszym sposobem będzie pozbycie się Michaliny. 

Marcin K. zaczął planować zabójstwo, jednak wiedział, że samemu będzie trudno tego dokonać. Dlatego wtajemniczył w plan swojego znajomego Patryka.

27 maja 2011 roku Marcin poprosił swą matkę o zaopiekowanie się wnukiem, bo chciał spędzić wieczór z Michaliną. Wcześniej para chciała udać się na zakupy, aby przygotować się na kolację. To właśnie wtedy Marcin K, miłośnik kulturystyki poraził Michalinę paralizatorem Taser o napięciu 300 tys. woltów. Następnie skrępował jej ręce i nogi, i wepchnął ją do kartonowego pudła.

Michalina wspomina, że ocknęła się w kartonie i słyszała dźwięki wbijanej w ziemię łopaty, która przysypywała jej grób. 

"Dochodziły do mnie dźwięki łopaty wbijanej w ziemię, a potem grudki posypały się na karton, w którym mnie zamknięto. Pomyślałam sobie wtedy: A więc to już koniec. Za chwilę umrę. Wokół mnie panowała ciemność, z braku miejsca prawie nie mogłam się ruszać. Obawiałam się, że zaraz się uduszę, dlatego z każdym wdechem starałam się nabierać możliwie mało powietrza". 

Michalinę ocalił zaręczynowy pierścionek, o którym Marcin K zapomniał. 

"Nasłuchiwałam dźwięków odjeżdżającego samochodu w nadziei, że wtedy będę miała szansę wygrzebać się spod ziemi. Bałam się, że jeśli wyjdę na powierzchnię zbyt szybko, zastanę go tam z łopatą i on mnie zabije. Nie słyszałam dźwięku silnika, lecz przyszedł czas, gdy wiedziałam, że muszę się jakoś stąd wydostać – bez względu na to, czy on tam jeszcze jest, czy już nie. Przez moją głowę pędziły tysiące myśli, a jednak starałam się zachować spokój.

To, co najbardziej mi pomogło, to przywoływanie obrazu mojego synka Jakuba. Gdybym wtedy zmarła, nie zobaczyłabym go więcej, a moje dziecko musiałoby dorastać bez matki. Jedynym ostrym narzędziem, którym mogłam się posłużyć był pierścionek zaręczynowy – to za jego pomocą rozcięłam więzy na nadgarstkach. Potem zaczęłam pierścionkiem ciąć karton. Skrobałam go i cięłam do chwili, gdy byłam w stanie wyciągnąć z pudła rękę. Kiedy udało mi się wydostać dłoń, zaczęłam gorączkowo szarpać papier, do środka posypała się ziemia – miałam ją we włosach, na twarzy, na ubraniu – to był koszmar. Zaczęłam krzyczeć: „Na pomoc! Boże, pomóżcie mi!”, miałam nadzieję, że ktoś mnie usłyszy. Wydawało mi się, że nie dam sobie rady, że jednak nikt mnie nie znajdzie i że niebawem umrę.

Zaczęłam kopać nogami w karton. Szarpałam go paznokciami, cięłam pierścionkiem. Czułam, że słabnę, ale nie odpuszczałam. Gdy w kartonie pojawiła się dziura, walczyłam dalej, aż wreszcie mogłam wystawić głowę na powierzchnię. Było ciemno, ale dostrzegłam drzewa, liście, niebo. Z trudem łapałam powietrze, zachłystywałam się nim. Byłam cała w ziemi, tak zmęczona, jakby uszła ze mnie cała energia, lecz wiedziałam, że muszę się ratować. Udało mi się wydobyć ręce na powierzchnię i dopiero wtedy dotarło do mnie, że wszystko zakończy się pomyślnie". 


Wycieńczona Michalina dotarła do drogi, na której zatrzymała motocyklistę. Była bezpieczna.

Marcin K. i Patryk B. zostali aresztowani tego samego wieczoru w Huddersfield. Obaj zaprzeczali, jakoby chcieli zabić kobietę. Marcin K. przyznał natomiast podczas procesu, że znudził się swą partnerką, że przestała mu się podobać.

Adwokat Marcina K. Julian Goose sugerował, że otwory w tekturowym pudle, w którym umieszczono Michalinę L., umożliwiły jej oddychanie a 25-latek jedynie chciał ją przestraszyć. 

Mężczyzna został skazany przez sąd w Leeds na 20 lat więzienia, natomiast jego pomocnik Patryk B. dostał wyrok 4,5 roku pobytu w zakładzie poprawczym.
Dodano: 04.02.2022
Oto ostatnie SMS-y jakie rosyjski żołnierz wysłał do swojej mamy chwilę przed przed śmiercią.
logo-head
czytaj dalej
"Mamo, nie jestem już na Krymie. Jestem na Ukrainie. Tu jest prawdziwa wojna, boję się" - tak brzmi SMS, który rosyjski żołnierz wysłał do swojej matki tuż przed śmiercią. Treść wiadomości odczytał podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ ukraiński ambasador Serhij Kysłyca.

Kobieta pytała w wiadomości syna, czy jest na ćwiczeniach wojskowych. "Mamo, nie jestem już na Krymie. Nie jestem na ćwiczeniach" - napisał żołnierz.

W kolejnej wiadomości matka zapytała syna, czy wysłać mu paczkę i co się dzieje. Mężczyzna odpowiedział jej, że nie może mu nic wysłać. "Mamo, jestem w Ukrainie. Tu jest prawdziwa wojna. Boję się" - napisał Rosjanin.


"Bombardujemy wszystkie miasta, naszym celem są nawet cywile. Mówili nam, że będziemy tu witani, a oni rzucają nam się pod koła, pod uzbrojone wozy, nie pozwalają nam przejeżdżać" - opisywał mężczyzna. "Nazywają nas faszystami. Mamo, to takie trudne" - dodał.

Jak informuje NEXTA, informacje o ofiarach wojny są w Rosji tajemnicą państwową. Dlatego matki poległych i schwytanych żołnierzy mogą nigdy nie dowiedzieć się niczego o swoich dzieciach.

Dodano: 01.03.2022
autor: Jackson
Tragiczny finał poszukiwań pary w Holandii. Odnaleziono ciała chłopaka i dziewczyny.
logo-head
czytaj dalej
Para pracowała przy testach medycznych w Lelystad w Holandii. 31 stycznia br. dwójka Polaków nie wróciła do wynajmowanego mieszkania. Od tamtej pory bliscy nie mają z nimi kontaktu. 

W dniu zaginięcia rozmawiali z rodziną. Wskazywali na odbiór samochodu z naprawy. Tuż przed wejściem do mechanika połączenie zostało zerwane. Rodzina zaginionych uważa, że przed kimś uciekali. W rozmowie z "Gdziekolwiek jesteś..." mama Wiktorii mówiła, że córka w pracy czuła się obserwowana.

Rzeczą bardzo dziwną jest fakt, iż kobieta, która wynajmowała parze mieszkanie, już na następny dzień spakowała ich rzeczy do kartonów.

W niedzielę wieczorem Justyna Urban, rzecznik prasowy policji w Przeworsku, w rozmowie z "Super Expressem" potwierdziła tragiczną wiadomość: 

Na chwilę obecną nie mogę powiedzieć nic więcej, oprócz tego, że otrzymaliśmy informację o znalezieniu ciała poszukiwanego mężczyzny. Razem z nim ujawniono ciało kobiety, której tożsamość nie jest jeszcze potwierdzona.

Nieoficjalnie wiadomo, że ciało kobiety to zaginiona Wiktoria.

W sobotę, 5 lutego, w mediach społecznościowych na profilu "Zaginieni przed laty" pojawił się wpis dotyczący zaginięcia Wiktorii M., oraz jej narzeczonego Konrada M. "ZAGINĘLI 21-letnia WIKTORIA oraz 20-letni KONRAD. Wiktoria pochodzi z miejscowości Siennów w powiecie przeworskim, natomiast Konrad - z Przeworska w gmina Przeworsk, w woj. podkarpackim. Para wyjechała w celach zarobkowych do Holandii, oboje podjęli pracę przy testach medycznych w Lelystad, przez agencję (...). Ostatni kontakt z zaginionymi był w poniedziałek (31.01.2022). Od tej pory nie powrócili do wynajmowanego mieszkania, ani nie skontaktowali się z bliskimi. Z ustaleń rodziny wynika, iż przed kimś uciekali. Niestety na chwilę obecną nie udało się ustalić przed kim. Wszystkie dokumenty, telefony oraz rzeczy osobiste zostały w domu w którym mieszkali - Teding van Berkhoutstraat. Wiadomo że pani, u której wynajmowali pokój, na drugi dzień zaczęła pakować ich rzeczy w kartony" - brzmiała treść wpisu zamieszczonego na profilu "Zaginieni przed laty".
Dodano: 06.02.2022
następna strona